Cove — Uchwyć swoje emocje za pomocą muzyki

0

Na łamach AntyApps nie raz opisywaliśmy już różnego rodzaju wirtualne dzienniki i pamiętniki. Wpisy bazowały na tekście, gotowych szablonach lub prostych piktogramach. Monitorowanie nastrojów można było później obserwować na wykresach lub w prosty sposób wracać do pewnych tekstów na podstawie słów kluczowych. Ale nigdy wcześniej nie widziałem dziennika, który pozwala dzielić się emocjami za pomocą… muzyki. Jeśli jesteście ciekawi jak może wyglądać muzyczny pamiętnik – koniecznie sprawdźcie aplikację Cove.

Zanim przejdziemy do właściwej części aplikacji, możemy zapoznać się z 3 slajdami informującymi jak działa Cove i w jakich sytuacjach warto skorzystać z tej platformy. Na końcu otrzymamy pytanie i kilka sugestii odpowiedzi. Jeśli nie macie pomysłu jak wykorzystać muzyczny dziennik, tutaj możecie znaleźć inspirację. Twórcy aplikacji sugerują np. skorzystanie z Cove jako platformy do tworzenia muzyki, narzędzia pomagającego wprowadzać zmiany w życiu lub element psychoterapii. Wydaje mi się, że każde z tych zastosowań faktycznie może sprawdzić się w praktyce. Wystarczy zainstalować aplikację i przez kilka dni regularnie do niej zaglądać.

Każdy wpis do naszego muzycznego dziennika rozpoczynamy od wyboru podkładu, który ma określić nasz nastrój. Przesuwając po wirtualnej plaży palcem w górę lub w dół zmieniamy bazę kompozycji. Kolejny krok to melodia. Na piasku możemy zostawić ślady po których przepłynie fala generując określony układ dźwięków. Do wyboru mamy również 9 różnych instrumentów. Ich brzmienia również pomogą „dostroić” muzykę do naszego nastroju. Ostatnim etapem komponowania muzycznego wpisu do dziennika jest dobór odpowiednich perkusjonaliów. Aplikacja oferuje 8 różnych brzmień i podobnie jak w przypadku instrumentów, tutaj również „rozrzucamy” je po piasku. Tym razem w formie niewielkich kamyczków.

Kiedy nasz muzyczny wpis jest już gotowy, przechodzimy do tradycyjnej edycji dziennika. Musimy wybrać tytuł i w razie potrzeby uzupełnić notatkę w której zapiszemy nasze przemyślenia. Aplikacja umożliwia również przyporządkowanie muzyki do określonej lokalizacji i opatrzenie kompozycji wybranym zdjęciem. Mamy też chmurę tagów, która pozwoli nazwać towarzyszące nam emocje. Oczywiście jeśli nie mamy ochoty na prowadzenie tradycyjnego dziennika, możemy pominąć ten etap i pozostać przy wpisie bazującym tylko i wyłącznie na stworzonej przez nas muzyce.

Muszę przyznać, że pomysł na muzyczny dziennik bardzo mnie zaintrygował. Osoby, które znają się na muzyce i potrafią grać na instrumentach z pewnością będą wolały przelewać swoje emocje na swoje gitary, klawisze lub ukulele. Cove może jednak świetnie sprawdzić się wśród tych, którzy nigdy wcześniej nie próbowali wykorzystywać muzyki jako narzędzia do psychoterapii. Aplikacja może spodobać się osobom, które zawodowo zajmują się terapią, a także wszystkim tym, którzy szukają nowych nastrojowych sampli do swoich produkcji muzycznych.

 

Do
góry