Crime City, czyli zabawa w gangstera dla stratega

71

Ktoś uznał, że rynek gangsterskich tycoonów nie jest jeszcze nasycony i wypuścił nową produkcję tego typu. Crime City od Funzio jest bardziej zaawansowane pod względem strategii, ale mniej audiowizualnie. Czy to wada, czy zaleta – przekonajcie się po przeczytaniu recenzji.

Jak w to się gra?

Widok z lotu ptaka jak w typowym tycoonie. Dostęp do różnych dzielnic, których budowa jest banalne, bo jest to zazwyczaj skrzyżowanie, bądź dwa, kilka rozsianych w około budynków i postacie poruszające się między nimi. Na obiekty możemy napadać, a z postaciami rozpoczynać strzelaniny. Tak samo jak i z innymi graczami Crime City.

Gra zawiera naprawdę prostą oprawę audiowizualną. Grafika z ery komputerowych tycoonów sprzed 10 lat, ta sama zapętlona nuta, a jednak popularność tego tytułu rośnie lawinowo. Powód jest prosty – wciąga.

Choć Big Time Gangsta zawiera trójwymiarowe strzelaniny, znacznie bardziej dopracowaną grafikę, ciekawe efekty dźwiękowe, to tytuł ten nie rozpowszechnił się tak bardzo, jak Crime City, które tak na prawdę dopiero co pojawiło się w Google Play. Powód znów jest prosty – w tę grę może grać prawie każdy, podczas gdy Big Time Gangsta wymagał naprawdę silnego smartfona zdolnego wyświetlać grafikę trójwymiarową.

Mamy zatem gangsterski tycoon dla mas, a w nim napady, strzelaniny, umiejętności i możliwość ich zwiększania. Oprócz tego bronie, kamizelki kuloodporne, pojazdy i wiele innych rzeczy do zakupienia. Mamy także swoje własne „podwórko”, gdzie budujemy obiekty, które zapewniają nam dopływ gotówki. Pod względem możliwości gra po prostu powala na kolana. Można tu robić naprawdę wiele i wczuć się w klimat biznesmena ze spluwą.

Czy warto?

Choć gra jest darmowa i zapewnia wręcz nieskończoną rozgrywkę, to do komfortowego grania wymaga albo cierpliwości, albo zakupu wirtualnej waluty. O ile wirtualne dolary możemy zarobić podczas napadów, o tyle złoto możemy tylko i wyłącznie kupić za prawdziwe pieniądze. To jest natomiast wymagane do zakupienia niektórych cennych przedmiotów, bądź też do przyspieszania regeneracji naszego bohatera. W grze mamy również swój awatar, a kupowanie fryzur czy ciuchów również wymaga wirtualnej waluty.

Ostrzegam, że w kupowanie złota można się wkręcić, a jest to naprawdę droga sprawa. „Bag of Gold”, czyli 50 jednostek złota starcza tak na prawdę na dwukrotne doładowanie paska energii bohatera, a kosztuje aż 5 dolarów.

Tak czy inaczej, zapraszam do spróbowania tego tytułu.


Testowane na telefonie HTC.

Partnerem technologicznym tej sekcji jest firma HTC, która dostarcza redakcji AntyApps sprzęt do testowania aplikacji dla systemów Android i Windows Phone 7.

Do
góry