Czy Bounce Classic dostarcza tyle samo zabawy co oryginał?

2

Zapewne wielu z Was posiadało kiedyś telefony Nokii. Mowa tym razem nie o modelach z rodziny 3310 albo 3210, ale raczej tych z kolorowymi wyświetlaczami. Wszystkie te egzemplarze w standardzie zawierały jedną, niesamowitą grę, która pozwalała zająć mózg czymś innym niż lekcje. Chodziło o Bounce. Czy Androidowy Bounce Classic dostarcza tyle samo zabawy, co oryginał? 

Bounce polegało na dążeniu małą, czerwoną piłeczką do obręczy umieszczonej gdzieś na drugim końcu planszy. Po drodze spotykamy wiele różnych, ostrych przeszkód, które mają za zadanie skutecznie uniemożliwić nam dotarcie do obręczy. To, czy im się powiedzie, zależy tylko od nas. Niestety Bounce Classic również utrudnia grę. Czym? Konkretnie sterowaniem. Otóż nie otrzymujemy wirtualnych klawiszy. Piłką kierujemy obracając telefon, a naciskając na ekran, nasza piłeczka podskakuje. Wyklucza to grę w autobusie czy tramwaju, gdzie trzęsie, ponieważ gra wymaga wręcz nieziemskiej dokładności. Czasami wystarczy parę pikseli, aby nastąpił koniec gry. Dodatkowo grafika raczej nie przypomina mi tego, co pamiętam z telefonów firmy Nokia. Wygląda raczej jak efekt pracy w paintcie.

Mimo tego, że mnie Bounce Classic troszeczkę rozczarowało to polecam chociaż spróbować. Nie jest to dokładnie to samo, co znaleźć można było w Nokiach. Jest wiele różnic, a najbardziej boli sterowanie. Niemniej – Bounce Classic w Google Play jest dostępne zupełnie za darmo i pozwala na długie godziny podskakiwania. Niestety nie będzie to czysta przyjemność.

Do
góry