Czy czeka nas ładowarkowa rewolucja?

0

Problem różnych gniazd ładowania w telefonach komórkowych sięga czasów, gdy mogliśmy tylko marzyć o dotykowych ekranach i aparatach fotograficznych wbudowanych w aparaty. Dziś nie jest już tak najgorzej. Na rynku przetrwały właściwie tylko 3 standardy gniazd – micro USB, USB typu C i Lightning. Wygląda jednak na to, że za jakiś czas możemy doczekać się standaryzacji w postaci przepisów nakazujących producentom smartfonów korzystanie tylko z jednego rozwiązania. Co ciekawe, stoją za tym względy ekologiczne, a nie komfort konsumentów.

Parlament Europejski wezwał Komisję Europejską do rozpoczęcia prac nad projektem ustawy mającej na celu ujednolicenie standardu ładowarek, które wykorzystujemy do ładowania urządzeń mobilnych. Odpowiednie decyzje mają zostać podjęte do lipca tego roku. Nie możemy więc jeszcze mówić o tym, że klamka zapadła, ale Europa jest faktycznie o krok bliżej do rewolucyjnej zmiany.

Cała inicjatywa ma na celu zmniejszenie ilości odpadów elektronicznych. Zdaniem Parlamentu Europejskiego, konsumenci mogliby powstrzymać się od kupowania nowych ładowarek razem z nowymi urządzeniami. Byłoby to możliwe, jeśli producenci sprzętu dogadaliby się w kwestii jednego konkretnego rodzaju gniazd. Faworytem w tym wyścigu jest obecnie standard USB typu C. Niestety, nie wszyscy skorzystają na tym rozwiązaniu…

Jeszcze niedawno, decyzje Komisji Europejskiej uderzyły w portfel Google, gdy firma została ukarana za nieuczciwe praktyki w sektorze reklam online, a także za monopolistyczne praktyki niezgodne z prawem unijnym. Tym razem, ofiarą unijnych dyrektyw może paść Apple. W urządzeniach mobilnych amerykańskiej firmy standardem jest obecnie złącze typu Lightning. Jak donosi Deutsche Welle, gdyby kwestia ładowarek została uporządkowana i jedynym wykorzystywanym rozwiązaniem byłoby USB-C, Apple straciłoby około 1,5 miliarda dolarów. Mimo że Parlament Europejski twierdzi, że nowe przepisy nie wpłyną na ceny urządzeń, w tym przypadku wcale nie jest to takie oczywiste…

Analizy Parlamentu Europejskiego mówią o tym, że na całym świecie wytwarzamy około 50 miliardów ton e-odpadów rocznie, czyli 6 kilogramów na osobą. Tylko w 2016 roku Europejczycy wygenerowali 1,23 ton takich śmieci. W tym przypadku to aż 16,6 kg na osobę!

Do
góry