Czy Priime dorówna VSCO? Czas pokaże, ale możliwości mu nie odmówię

0

Zrzut ekranu 2015-11-05 o 10.26.21

VSCO, VSCO, VSCO i… jeszcze trochę VSCO — tak w skrócie można przedstawić sytuację na moim instagramowym feedzie. Nie dziwi mnie to, bo sam do sprawnej edycji zdjęć wykorzystuję nic innego jak VSCOcam. Szybki, efektywny, prosty w obsłudze, a przy tym oferujący najpotrzebniejsze narzędzia zgromadzone w jednym miejscu. Priime dzielnie kroczy jego ścieżką. Czy uda mu się powtórzyć sukces konkurenta? Zobaczymy, ale trzeba przyznać, że początki ma naprawdę solidne.

Narzędzia takie jak zmiana kontrastu, winieta, ostrość czy kilka rozmaitych opcji kadrowania to rzecz, której zabraknąć w mobilnych aplikacjach do edycji zdjęć po prostu nie może. Zatem i tutaj są obecne, chociaż — nie oszukujmy się — w obliczu całego zestawu rozmaitych filtrów, takowe schodzą na dalszy plan. Muszą ustąpić miejsca królewskiemu zestawowi kolorystycznych rozmaitości, które za pomocą jednego kliknięcia pozwolą zupełnie zmienić nastrój zdjęcia. Jednak twórcy Priime poszli o krok dalej niż konkurencja.

Zrzut ekranu 2015-11-05 o 10.26.42

Pierwszą rzeczą która automatycznie rzuca się w oczy jest… ilość filtrów. Nie kilka, nie kilkanaście. Kilkadziesiąt rozmaitych ustawień, które pozwolą zaczarować wasze grafiki w mgnieniu oka. Co więcej — część z nich, naturalnie, dostępna jest za darmo. Działa to jednak raczej na zasadzie wersji demonstracyjnej, bowiem przeglądanie kolejnych zestawów sprawiło, że zapragnąłem więcej, więcej i… jeszcze więcej. Pojedyncze paczki wyceniono na 0,99 euro — obecnie trwa jednak promocja, w ramach której całą tę przeogromną bibliotekę można zgarnąć za 9,99 euro. Dużo i nie dużo — jeżeli wierzyć plakietce przy tejże ofercie, to 85% taniej niż gdybyśmy kompletowali wszystkie je w małych zestawach.

Tym jednak co wyróżnia Priime na tle bogatej konkurencji jest nie ilość filtrów, ale ciekawy algorytm skanowania naszych grafik i na podstawie kolorów które się tam znajdują — automatyczny dobór filtrów, które będą się z nią najlepiej komponowały. Dlatego też dział z filtrami podzielony został na trzy sekcje: proponowane, wszystkie oraz ulubione — co dość istotne, bo kiedy zdecydujecie się na najbogatszy zestaw, każdorazowe przedzieranie się przez cały ich gąszcz byłoby nie do zniesienia.

Zrzut ekranu 2015-11-05 o 10.26.54

Przyznam szczerze, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, co zaproponowało mi Priime. Z jednej strony to po prostu tylko (ale, naturalnie, i aż!) filtry. Z drugiej — ciekawy mechanizm pomocy przy ich wyborze i podręczny zestaw najpotrzebniejszych narzędzi. Aplikacja dostępna jest w AppStorze, w wersji dostosowanej do ekranu iPhone’a.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry