Digify, czyli współczesna wersja samoniszczących się materiałów

0

2014-07-24_101258

Samoniszczące się wiadomości nie są niczym nowym. Skutecznie wypromował i spopularyzował je Snapchat. Teraz to samo chcą zrobić twórcy Digify z samoniszczącymi się plikami. Analogia do filmów szpiegowskich, w których „taśmy” audio/wideo ulegają destrukcji po przesłuchaniu jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Sami twórcy przyznają, że Digify jest współczesną odmianą tego rozwiązania.

Digify zmienia sposób, w jaki możemy dzielić się plikami ze znajomymi. Aplikacja nie daje im pełnego dostępu do naszych zdjęć, filmów czy dokumentów, a jedynie pozwala je oglądać przez ograniczony czas. Jego długość określamy samodzielnie podczas wysyłania danej pozycji. Gdy termin upłynie, wysłany plik ulega destrukcji i nikt nie może już uzyskać do niego dostępu.

Prywatność to jeden z kluczowych aspektów, na jaki uwagę zwrócili twórcy Digify. Aplikacja ma być pozbawiona tylnych furtek, za pomocą których można by skopiować lub zapisać na stałe udostępniony element. Nie jest to jednak takie łatwe, bo o ile zabezpieczenie przed wykonywaniem zrzutów ekranu działa dobrze, to już przy fotografowaniu jest bezradna. Nikt przecież nie uchroni przed obiektywem skierowanym na wyświetlacz smartfona czy tabletu.

Bardzo praktycznym dodatkiem do mechanizmy udostępniania plików w Digify jest moduł statystyk. Na specjalnym wykresie możemy zobaczyć ile razy dana pozycja była otwierana, a także jak długo trwało jej przeglądanie. Program informuje nas również o tym, czy użytkownicy, którym udostępniliśmy dany plik, faktycznie go odczytali.

Twórcy zaimplementowali do programu również obsługę Dropboksa, dzięki czemu możliwe jest przesyłanie plików bezpośrednio z chmury. Szkoda, że zabrakło już determinacji, aby dodać do niego też takie usługi jak Google Drive czy OneDrive. Oby zmieniło się to w miarę kolejnych aktualizacji.
2014-07-24_103203
Interfejs aplikacji jest bardzo przejrzysty, utrzymany w biało niebieskiej kolorystyce. Twórcy dobrze wykorzystali Holo UI, a przy tym postawili na minimalistyczne ikonki i łatwy dostęp do poszczególnych funkcji. To w zasadzie jeden z bardziej przyjaznych interfejsów, jakie widziałem w ostatnim czasie.

Digify nie jest stuprocentowo bezpiecznym narzędziem do dzielenia się plikami, ale z całą pewnością daje na tym polu więcej możliwości niż jakakolwiek inna aplikacja. Mimo wszystko nie przesyłałbym za jego pomocą tych najbardziej newralgicznych danych – ryzyko, że ktoś sfotografuje ekran urządzenia jest zdecydowanie zbyt duże. Choć z drugiej strony samo narzędzie wydaje się bardzo praktyczne.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry