Disco Bees — Miodne „match 3” – dosłownie i w przenośni

0

Zrzut ekranu 2014-04-18 o 13.53.15
Dyskotekowy klimat udzielił się chyba deweloperom na wiosnę. Nie dalej jak w zeszłym tygodniu pisałem o dość ciekawym połączeniu łamigłówki z grą ekonomiczną, której motywem przewodnim było zoo, które co jakiś czas porywa taneczne szaleństwo. Dziś znowu gierka, która z dyskoteką nie ma nic wspólnego, a mimo to, motyw ten pojawia się po przejściu każdego poziomu. Tym razem wszystko odbywać się będzie w świecie pszczół. Jeśli wciąż nie znudziły wam się gry typu „match 3”, zapraszam do ula.

Prawdę mówiąc, gry polegające na eliminacji takich samych elementów z planszy są już właściwie klasyką urządzeń mobilnych. O dziwo, temat jest wciąż eksploatowany, a „kulkopodobne” tytuły wciąż zaskakują. Tak naprawdę trudno jest wymyślić w tym temacie coś nowego, jednak ciekawa oprawa graficzna lub smaczki w postaci dodatkowych power-upów lub innych, drobnych urozmaiceń sprawiają, że nadal co jakiś czas gierki tego typu potrafią mnie przykuć do ekranu na dłużej. Tak samo stało się w przypadku Disco Bees.

Zrzut ekranu 2014-04-18 o 13.54.22
Gierka od początku wzbudziła moją sympatię z powodu zabawnych gier słownych z wykorzystaniem słowa „bee”, co po angielsku znaczy oczywiście „pszczoła”. „Beeautiful”, „bee prepaired”, „let’s bee reasonable” czy „beegin” to tylko niektóre ze zwrotów w języku pszczół, które spotkałem po drodze. Wiem, że nie ma to większego wpływu na grę, ale takie smaczki zawsze mnie cieszą. Jeśli chodzi o grafikę, ta nie jest może nadmiernie szałowa, natomiast nie ma tu na pewno elementów, do których można by się przyczepić.

Rozgrywki gier typu „match 3” nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Tu zamiast klasycznej, kwadratowej planszy, będziemy mieli do czynienia z różnego rodzaju ulami składającymi się z wielu sześciokątów. Na planszy pojawią się różne gatunki pszczółek, które cechować będą zróżnicowane kolory i kształty. Jeśli uda nam się połączyć więcej niż trzy owady, będą nas czekać specjalne bonusy. Będą to pszczoły ninja, bokserzy i inne, które swoimi super mocami będą w stanie wyeliminować inne pszczoły na planszy. Jeśli w ciągu rozgrywki nie uda nam się ich połączyć z innymi owadami na koniec każdego poziomu podczas dyskoteki, niewykorzystane pszczoły aktywują swoje moce i zdobędą dla nas dodatkowe punkty. Innym ciekawym elementem rozgrywki będą żółte pola. Na niektórych poziomach naszą misją nie będzie zdobycie określonej liczby punktów, tylko wyeliminowanie pszczół ze wskazanych pól.

Zrzut ekranu 2014-04-18 o 13.54.57
Disco Bees, mimo że nie jest grą, która odkrywa Amerykę, mimo wszystko daje dużo frajdy i jak na oklepaną formułę „match 3” wprowadza do niej mały powiew świeżości. Jeśli lubicie łamigłówki tego typu, z pewnością warto sprawdzić ten tytuł. Niestety w grze zaimplementowano mikropłatności, dlatego po kilku potknięciach będzie trzeba poczekać na kolejne „punkty akcji”.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry