Don’t Grind — tylko nie daj zmielić bohatera…

0

zrzut-ekranu-2016-12-02-o-21

Mam mieszane uczucia do gier z choćby minimalną dozą przemocy. Niezależnie od tego, czy mamy strzelać do żołnierzy, irytować sąsiadów, szefa czy agresywnie ciąć owoce, to wciąż trochę gryzie się z moim pokojowym do wszystkiego nastawieniem. Zresztą czemu by nie móc po prostu budować parków rozrywki czy kierować restauracją? W końcu nie bez powodu swego czasu w mediach rozgorzała spora nagonka na „strzelanki”, bo miało to niby psuć dzieci. Coś w tym jest. Nie inaczej było w przypadku gry Don”t Grind, bo choć cel rozgrywki jest jak najbardziej pokojowy, to kończy się zazwyczaj dość krwiście…

Może lepszym wyrażeniem byłoby „soczyście”, bowiem w grze bohaterami są produkty żywnościowe, a nawet sprzęty codziennego użytku. Najpierw wybieramy swoją postać spośród kilku podanych i tym sposobem przechodzimy do pierwszej rundy. Teraz należy się skupić, bowiem naszym zadaniem jest, jak podano w tytule, nie dopuścić do tego, by bohater został zmielony w drobny mak. Na planszy pojawia się on oraz złowieszcze piły, które niektórzy mogą kojarzyć z filmów, których akcja odbywa się w tartaku.

zrzut-ekranu-2016-12-02-o-21-22-53

Wszyscy dobrze wiemy, że takie ostrza, używane niezgodnie z przeznaczeniem, mogą prowadzić do tragedii. Nie inaczej jest w grze. Dotykając ruchem pulsującym palcem ekranu musimy pilnować, by chleb, banan czy płyta CD utrzymały się w powietrzu jak najdłużej. By urozmaicić zabawę, twórcy rzucają na pole walki gwiazdki, których zbieranie skutkować będzie dodatkowymi punktami. Ponadto w różnych miejscach ekranu pojawiają się także: kowadła, które mogą nas pociągnąć w dół, wałek z wełny mineralnej, od którego nasza postać się odbija, a my mamy chwilę wytchnienia, czy… dodatkowe ostrze przy górnej krawędzi – pamiętajcie, by nie skakać za wysoko.

zrzut-ekranu-2016-12-02-o-21-23-07

Don’t Grind to trudna gra, która z pewnością spodoba się wielbicielom zręcznościówek. Choć koniec postaci wygląda, bądź co bądź, bardzo efektownie, to jednak łza się w oku kręci, gdy słyszymy jego ostatni, zbolały krzyk. Moją uwagę przykuła natomiast świetna oprawa graficzna, nieco komiksowa, momentami przypominająca japońskie kawaii, dopracowana w każdym szczególe. Na plus zasługuje również dynamika gry – wszystko dzieje się tak szybko, że potrzeba naprawdę dobrego refleksu by ogarnąć wszystko naraz. Ta gra zdecydowanie powinna znaleźć się w waszej kolekcji.

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem Android oraz iOS.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry