Doodly — bazgrzemy i stylowo ozdabiamy zdjęcia! [iOS]

2

doodlu

To zaskakujące, jak przez lata i kreowane estetyki zmieniają się trendy i postrzeganie pewnych elementów. Jeszcze sześć lat temu bazgranie po ekranie by ozdobić obrazek byłoby postrzegane jako obrazoburcze; zaś wąskie, pokrzywione, czcionki nie spotkałyby się z najlepszym przyjęciem. Na szczęście gusta ludzkie się zmieniają i w ostatnich miesiącach wspomniane elementy połączone ze zdjęciami to nic specjalnie dziwnego. Piszę na szczęście, bo sam bardzo lubię taki design i opisywane dziś Doodly niezwykle przypadło mi do gustu.

Nowoczesne i świeże — wbrew temu co proponują twórcy, czyli skupianiu się na prostych bazgrołach, właśnie tak postrzegam możliwości programu. Rozpoczynamy od importu obrazka z naszej biblioteki grafik, lub bezpośrednio z poziomu aplikacji robimy fotkę. Następnie przechodzimy do sedna — czyli edycji.

d

Na start — kadrowanie. Po docięciu obrazka trafiamy do mojego ulubionego fragmentu zabawy w Doodly, czyli nakładania bazgrołów. Do wyboru mamy blisko sto ręcznie tworzonych prostych grafik. Od duszków, przez emotikonki, słuchawki, jelenie rogi, krawaty, gwiazdy, na diamentach i rybich ościach kończąc. Wybór jest spory, ale — jak to w większości tego typu aplikacji bywa — więcej grafik czeka na odblokowanie w ramach mikropłatności. Jeśli nie jesteście zainteresowani tą formą, zawsze możecie po prostu narysować coś własnoręcznie w trybie create, gdzie do dyspozycji dostajemy sześć grubości pędzla oraz gumkę do ścierania. Tylko tyle i aż tyle, ale do tego stylu — w zupełności wystarczająco. Kiedy już pomażemy co możemy, każdy dodatek okrasimy odpowiednią barwą, możemy nakładać warstwy z tekstem. W programie znalazło się kilkanaście modnych, idealnie wpasowanych w stylistykę aplikacji czcionek.

W kolejnych menu czeka na nas możliwość wymieszania warstw oraz nałożenia jednego z osiemnastu filtrów kolorystycznych. Na finiszu zaś standard: dzielenie się wynikami naszej pracy w portalach społecznościowych, wysłanie ich bezpośrednio na podany adres e-mail albo zapisanie w pamięci urządzenia.

Muszę przyznać, że podchodziłem do Doodly z dużą rezerwą. Na szczęście tym razem, jak się okazało, była ona zbędna, bo aplikacja nie dość że śmiesznie prosta w obsłudze, to naprawdę pozwala użytkownikom na wiele swobody i różnorodnego edytowania zdjęć. Program dostępny jest w AppStorze w wersji uniwersalnej, za którą na co dzień należy wydać blisko dwa dolary, jednak obecnie można go dorwać w promocji za okrągłe zero. Spieszcie się, naprawdę warto!

piątkaqrcode  AppStore

Do
góry