Draw Breaker — rysujemy linie i odbijamy piłeczkę

0

draw breaker

W ostatnich tygodniach gry, które pochłaniały najwięcej mojego czasu to właśnie wszelkiej maści klony zręcznościowego Arkanoida (tudzież Breakouta). Oprócz opisywanego dopiero co Meme Duel który łączył dwie kultowe gry w jedną, logiczną całość, drugą pozycją był królujący na moim iPadzie Draw Breaker. Tutaj też zrezygnowano z klasycznego podejścia do tematu rozbijania klocków, na rzecz trochę bardziej kreatywnej zabawy. 

Zamiast tradycyjnego ślizgania palcem po ekranie celem poruszania po nim podłużnej paletki, tym razem autorzy zaproponowali nam nieco inne rozwiązanie. Po co korzystać z gotowców, skoro możemy samodzielnie stworzyć elementy, od których odbijać się będzie skacząca od krawędzi do krawędzi ekranu piłeczka? Ano właśnie — w Draw Breaker postawiono na banalnie proste rozwiązanie, jakim jest po prostu… rysowanie linii, będących granicą i od której takowa się odbije. Jej długość jednak jest ograniczona, na oszustwa zatem nie liczcie.

db

Ciekawe podejście do kwestii sterowania to kluczowy element znakomitej zabawy, ale nie jest to jedyny tak pozytywnie zaskakujący aspekt gry. Bo poza mechaniką, cała reszta również zasługuje na pochwałę. Autorzy zadbali o to, by było możliwie jak najbardziej różnorodnie. Stąd nie znajdziemy tam jedynie szaro-burych klocków do strącenia. Będzie kolorowo i, momentami, zaskakująco. Bowiem różne bloki z którymi musimy się rozprawić, potrafią zaskoczyć swoim zachowaniem — w sumie jest aż szesnaście gatunków, a pomiędzy nimi zestawy power-upów które możemy zdobyć. Dzięki temu jest różnorodnie i na nudę narzekać nie można — do tego tempo zabawy wzrasta z każdym wyzwaniem. Co ciekawe, autorzy zamiast postawić na klasyczny zestaw poziomów, zaserwowali nam epizody czyli coś w rodzaju rozdziałów, w skład których wchodzi zawsze dziewięć rund. Jeżeli uda nam się je zaliczyć bez żadnej wpadki, zapewniamy sobie dostęp do kolejnego zestawu.

W grze znalazły się trzy tryby rozgrywki: dwa z nich oparte na wspomnianych epizodach; kolejny zaś jest czysto arcade’ową zabawą, w której gramy tak długo, jak uda nam się wytrwać bez dotarcia do ekranu z napisem Game Over. Oprawa produkcji może niespecjalnie wybija się na tle konkurencyjnych tytułów, ale trzeba przyznać, że jest estetycznie, kolorowo i całość naprawdę cieszy oko.

Draw Breaker to coś, co określiłbym Arkanoidem naszych czasów. Ciekawe rozwiązanie oparte na dotykowym ekranie, ładna oprawa audiowizualna, a do tego jeszcze spory zestaw niespodzianek skrywanych przez poszczególne bloki. Gra dostępna jest zarówno w Google Play (gdzie kosztuje ok. 3,5 pln) jak i AppStorze (SD / HD — obie w cenie 0,99$).

Ocena autora

Ocena 5-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry