dreeps: RPG? Tamagotchi? Sam nie wiem

0

Zrzut ekranu 2015-01-29 o 20.42.53

Jedna z najbardziej nieszablonowych produkcji, z jaką spotkałem się… kiedykolwiek. RPG, w którym właściwie nie mamy wpływu na to, co dzieje się na ekranie. Przygoda w dużej mierze jest z góry zaplanowana, nasz wpływ zaś jest minimalny. 

Przed pójściem spać ustawiamy w grze budzik, aby nasz bohater razem z nami mógł zregenerować siły, a następnie dzielnie podjąć wyzwanie dnia codziennego. Choć jego przygody z pewnością będą różniły się od tego, z czym sami musimy zmagać się na co dzień, to spać trzeba. No dobrze, ale co dalej?

Obserwujemy, przyglądamy się, czasami zajrzymy sprawdzić czy wszystko z nim w porządku. Cała nasza aktywność w aplikacji ogranicza się do ustawiania budzika. Niewiarygodne? A jednak — ostrzegałem, że pomysł jest nieszablonowy, a przy okazji dość dziwny. Przygoda jednak toczy się dalej — z nami czy bez — bohater przemierza kolejne krainy, spotyka na swojej drodze ludzi z którymi wchodzi w interakcje. Bez dialogów, bez jakichkolwiek rozmów. Nic, wszystko to co dzieje się na ekranie możemy opisać i zinterpretować jak nam się żywnie podoba.

Gdzie wspomniane elementy RPG? Na pasku zdrowia i przy zdobywanych poziomach doświadczenia, rzecz jasna. Tak, ich też nie zabrakło, choć tak naprawdę kontrolę nad nimi mamy niewielką, w końcu wszystko dzieje się bez naszego udziału. Nie bardzo wiem co autor miał na myśli, ale na pewnym poziomie jestem urzeczony. dreeps urzeka mnie na kilku poziomach: zaczyna się już od warstwy technicznej. Zarówno pod względem wizualnym jak i muzycznym autorzy wykonali kawał dobrej roboty. Do tego dochodzi element zaskoczenia i tak naprawdę dezorientacji, bo o ile podtytuł Alarm Playing Game nie kłamie, to nigdy, przenigdy, nie przyszłoby mi do głowy, że ktoś zechce mnie poczęstować tak… niecodziennym projektem. Ale to jeszcze jeden dowód na to, że w małych projektach potrafi drzemać siła innowacji — ryzyko jest niewielkie, a szanse że komuś się spodobają zawsze istnieją.

Trudno mi zaszufladkować dreeps czy też z czystym sercem polecić jako grę (?) lub aplikację (?). Traktuję projekt w ramach ciekawostki, czegoś, czego jeszcze nie było — na tej płaszczyźnie produkt spełnia wszystkie moje wymagania i oczekiwania. Jest też jednak druga strona medalu — za dreeps trzeba zapłacić 2,99 euro. Jak na standardy mobilne jest to kwota dość spora. Jeżeli chcecie sprawdzić o co chodzi, to gorąco zachęcam — sam wstrzymuję się od wystawienia temu tytułowi oceny, acz gorąco zachęcam do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami, jeżeli zdecydujecie się na zakup :).

Do
góry