Drifty Driver — wyjątkowo frustrująca i uzależniająca produkcja

0

dd

Moda na minimalizm formy i powrót do korzeni w kwestii oprawy audiowizualnej trwa w najlepsze. I szczerze mówiąc, jestem już nieco zmęczony taką stylizacją bo nie potrzebuję sztucznej pikselozy — na co dzień gram na oryginalnych starych konsolach, gdzie po prostu innego wyboru nie ma. Ale mimo wszystko staram się nie kategoryzować, bo w końcu Super Hexagon był wyśmienity — mimo że też łapał się do tej kategorii. Dlatego dałem szansę Drifty Driverowi, który mimo swej prostoty potrafi wciągnąć.

Mieliście kiedyś przyjemność odpalać gry które po pierwszym kontakcie Was odrzucały, ale jednocześnie — mimo że ginęliście jak szaleni w kilka sekund — nie mieliście ochoty się poddać i pragnęliście brnąć w ten produkt jeszcze dalej, by udowodnić sobie i światu, że wcale nie jesteście tacy słabi? Tak właśnie zadziałał i na mnie Drifty Driver — z jednej strony frustrująca mechanika, z drugiej chęć podjęcia wyzwania była silniejsza ode mnie i tak nawet się nie zorientowałem, kiedy mijały kolejne dziesiątki minut na daremnych próbach dobrnięcia do stu ominiętych samochodów.

drif

Bo w grze chodzi właśnie o to, aby zręcznie lawirować między autami jadąc pod prąd. Dotykając lewej strony ekranu udajemy się w tym właśnie kierunku — analogicznie jest z przeciwległym końcem panelu dotykowego. Aby jednak nie było zbyt kolorowo, to od razu wspomnę, że nasz pojazd jest w ciągłym drifcie —  dlatego też wydawanie komend, by podjechał pod którąś z krawędzi niespecjalnie się sprawdza, musimy nieustannie kontrolować obie części ekranu, by nie wpaść nie tylko na żaden z pikselowych pojazdów, ale również nie zderzyć się ze ścianą, z którą spotkanie pierwszego na innych niż najłatwiejszy poziom trudności równoznaczny jest z ekranem game over.

W grze znalazły się trzy — różniące się natężeniem ruchu na drodze, a po części również wybaczaniem błędów — poziomy trudności. Jak już wspominałem wyżej, pod względem oprawy Drifty Driver chce przypominać minimalistyczne produkcje z epoki ośmiobitowców, z jakim skutkiem? Moim skromnym zdaniem — dość marnym, ale moja krytyka może być po części spowodowana najzwyczajniej w świecie przesytem tego typu produktów na rynku.

Drifty Driver to jedna z tych gier, które nie są ani ładne, ani specjalnie dobre; jednak przez swój specyficzny klimat i poziom trudności nie pozwalają się od siebie oderwać. Gdyby próba pobijania własnych rekordów nam nie wystarczała, zawsze możemy rozpocząć zabawę w gonienie rekordów z usługi Google, z którą produkcja posiada pełną integrację. Drifty Driver można pobrać za darmo.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry