Drobna nowość, która uczyni Gmail na iOS dużo potężniejszym

0

Na iOS można znaleźć co najmniej kilka fantastycznych aplikacji do obsługi poczty e-mail. Ot, jak chociażby Airmail który od lat zgarnia najwyższe noty zarówno wśród recenzentów, jak i samych użytkowników. Mimo wszystko to właśnie systemowa aplikacja oraz Gmail od Google cieszą się największą popularnością. Dlaczego? Cóż, powodów jest wiele, ale łatwa dostępność tej pierwszej i rozpoznawalność drugiej z nich potrafi zdziałać cuda. Od czasu wprowadzenia Plików w systemie iOS (oraz, od jesieni 2019, iPadOS) słychać narzekania na brak możliwości załączania plików przetrzymywanych w tamtejszych folderach. Ale nareszcie idzie nowe — i wkrótce miałoby się to nareszcie zmienić!

iOS oraz iPadOS pozwolą na załączanie materiałów z aplikacji Pliki

Aplikacja Pliki na mobilnych systemach Apple dodaje kilka bardzo fajnych opcji, których użytkownicy domagali się od lat. Tak długo jednak, jak inne ważne aplikacje nie mogą z nich korzystać, ich byt jest… delikatnie mówiąc: mało efektywny. Po miesiącach narzekań i próśb, nareszcie Gmail doczekał się wsparcia dla tamtejszych plików — dzięki czemu wystarczy kilka stuknięć w ekran by tworząc wiadomość e-mail lub odpowiadając na takową, bez większego wysiłku załączyć dokumenty czy grafiki znajdujące się w pamięci urządzenia!

Jak skorzystać z tej opcji w praktyce? wybierając „spinacz” symbolizujący dołączane do maila pliki, przechodzimy do sekcji Załączniki, która pozwoli nam przeszukać pamięć urządzenia. Jak to jednak zwykle bywa w przypadku aplikacji Google, oficjalne ogłoszenie zmian już za nami — na dodanie dostępu do nich wszystkim użytkownikom jeszcze chwilę musimy zaczekać. W oficjalnej wiadomości mowa o nawet kilkunastu dniach, a jako że to zmiany leżące po stronie serwera, nie ma szans tego procesu przyspieszyć. Plus jest taki, że oficjalnie zaczęto ją dystrybuować już 12 lutego, a po tylu miesiącach czekania to już ostatnia prosta.

Fajnie widzieć, że Google nareszcie zaczyna coraz poważniej traktować swoją aplikację do obsługi maila na iOS. Owszem, zdarzają się sytuacje, kiedy ta minimalnie w pewnych kwestiach wyprzedza tę z Androida, jednak w dużej mierze jest jednak odwrotnie. No ale lepiej późno niż wcale, fajnie, że użytkownicy na co dzień sięgający po usługi Google w ramach ekosystemu Apple nie będą musieli kombinować, by skorzystać z tak (nie bójmy się tego powiedzieć) podstawowych opcji. Szkoda tylko, że przyszło nam na to czekać latami…

Do
góry