Drwal wraca do gry, czyli nowa gra od McDonald’s [iOS/Android]

0

drwal

Promowanie dużych koncernów za pośrednictwem gier wideo to nic nowego, z takimi praktykami mogliśmy się spotkać już przed ponad dwudziestoma laty na konsolach. Teraz, w erze „małych” gier stworzonych by działały w przeglądarkach i na urządzeniach mobilnych, wyrastają jak grzyby po deszczu, każdy chciałby mieć swoją do najnowszej kampanii. McDonald’s promując Kanapkę Drwala również dorobił się produkcji, w której tytułowego drwala musimy doprowadzić do dania głównego.

Nasz bohater nie należy do najbardziej rozgarniętych ludzi na tej planecie i to jak będzie wyglądała jego trasa zależy tylko od nas i pozostawionych nam pod opieką przedmiotów, które mają na celu pomóc nam w bezpiecznym dotarciu do upragnionej kanapki. Drwal, kiedy wciśniemy przycisk START, non-stop idzie przed siebie, my zaś ustawiając na drodze drogowskazy, mostki i inne elementy, dbamy o to, by biedak nie wpadł na choinkę czy nie spadł w przepaść między platformami. W dalszych etapach możemy nawet liczyć na krótkie podróże na reniferach i miganie się przed bliskim spotkaniem z dzikiem. Na szczęście całą jego trasę widzimy zanim w nią wyruszy, wówczas też rozkładamy potrzebne akcesoria, jego zaś puszczamy już „na gotowe”.

drwal

W Drwal wraca do gry czeka na nas ponad pięćdziesiąt leveli, w których poziom trudności wzrasta w płynnym tempie. Jeżeli ktoś przy takich łamigłówkach swoje spędził, raczej nie będzie czuł się zagubiony. Ale mimo wszystko w dalszych wyzwaniach, gdzie twórcy dają nam do rozdysponowania kilkadziesiąt drogowskazów i innych przedmiotów, dotarcie do celu trochę nam zajmie.

drwal 2

Podczas zabawy w prawym górnym rogu nieustannie liczony jest czas — od tego jak szybko uda nam się dostać do upragnionej kanapki, jesteśmy odpowiednio punktowani, a następnie nasze dane umieszczane są w rankingu. Ten odświeżany jest każdego dnia — na pierwsze trzy miejsca czekają atrakcyjne nagrody.

OK, a teraz jak całość prezentuje się od strony technicznej? Graficznie nie ma żadnych specjalnych fajerwerków, ale jest kolorowo, stylowo, po prostu ładnie — nie odbiega to od obowiązujących w XXI wieku standardów. Gorzej jeżeli chodzi o inne sprawy, ale od początku. Z testowanych przeze mnie wszystkich trzech wersji (przeglądarka, iOS, Android), tylko ta ostatnia nie wymagała założenia konta / zespolenia z Facebookiem. To mógłbym jeszcze przeżyć — w końcu jeżeli faktycznie chcemy zdobywać nagrody, musimy się jakoś dać zidentyfikować. Ale jak to się dzieje, że w wersji na system z zielonym robocikiem nie mogę usuwać przedmiotów z ekranu bez restartu planszy i ułożenia wszystkiego od nowa? Dlaczego — mimo poprawnego ułożenia, przechodząc przez ułożone platformy Drwal zaczyna płakać i muszę zaczynać od początku? Nie mam pojęcia. Jest na to lekarstwo: zrestartować poziom, ułożyć wszystko identycznie i mieć nadzieję, że tym razem nie wkradnie się żaden błąd i wszystko się uda…

drwal 3

Dobrych gier nigdy nie za wiele — i nie ważne, czy są to cegiełki związane z promocją firmy, czy darmowe produkcje na jakąkolwiek platformę. Drwal wraca do gry jest ciekawą propozycją, jednak przez ciągle napotykane przeze mnie na testowanych platformach błędy po niespełna dwudziestu poziomach się poddałem, bo tylko niepotrzebnie się denerwowałem. Jednak czekam na aktualizację, by podjąć wszystkie rzucone wyzwania.

Produkcję można pobrać za darmo na platformie AppStore oraz w Google Play.

3+qrcode (3)  Google Play

Do
góry