Dzięki Progression – Fitness tracker staniesz się prawdziwym atletą

3

unnamed5

Choć wydawałoby się, że rynek programów pomagających walczyć o piękną sylwetkę jest mocno przesycony, to wciąż znajdują się odważni, którzy wypuszczają do obiegu kolejne. Mam jednak wrażenie, że od jakiegoś czasu te programy treningowe nie wnoszą nic nowego. Wszyscy opierają się na zasadzie „im prościej, tym lepiej”, bo ta dewiza zapewnia posłuch nawet u najbardziej zagorzałych leniów, dla których kilkadziesiąt przysiadów wykonywanych naprzemiennie z brzuszkami i wymachami nóg do tyłu jest tym, do czego zdołają się zmusić. Dziś w Google Play pojawił się program Progression poświęcony właśnie domowym treningom, postanowiłam więc sprawdzić, co innowacyjnego wnosi do swojej kategorii.

Zaraz po uruchomieniu aplikacji otwiera się zakładka „Your schedule”, gdzie odgórnie ustawiony mamy program treningowy. Ten ułożony jest na trzy dni, a każdego dnia skupiamy się na całym ciele. Czyli najbardziej neutralne, na początek  świetne rozwiązanie, by zweryfikować, w czym jesteśmy najsłabsi. Rozwijając menu znajdziemy zakładkę „Workout schedules” – tam wybierzemy inne treningi, z których każdy złożony jest z innego planu ćwiczeń. Lista programów zawiera opis każdego z nich, co pomoże nam szybko zdecydować, który z nich jest dla nas najodpowiedniejszy.

Bez nazwy

Programy treningowe zawierają rozpiski ćwiczeń na każdy dzień (trwają maksymalnie pięć dni) wraz z opisem, na jaką część ciała pomagają. Przechodząc dalej, do podstrony konkretnego ćwiczenia, pojawiają się trzy zakładki: „About”, „Sessions” oraz „Statistics”. W pierwszej z nich przeczytamy instrukcję, jak je wykonywać oraz spojrzymy na diagram kołowy, który pokazuje, w jakim stopniu wysiłek działa na daną część ciała. Niestety, instrukcje są jedynie w formie pisemnej, więc jeśli nie do końca możecie zrozumieć o co chodzi lub chcecie wykonywać gimnastykę naprawdę poprawnie, konieczne będzie przejście do serwisu YouTube. Tam dopiero podpięty jest zbiór filmików z ćwiczeniami. Gdy zarejestrujemy czas treningu (na dole ekranu znajdziemy minutnik i stoper), aplikacja policzy nam spalone kalorie. Z drugiej i ostatniej zakładki skorzystamy dopiero po wykupieniu wersji PRO (tam znajdziemy historię treningów oraz dokładne statystyki naszych postępów) za 19,99 złotych.

Bez nazwy2

Cóż, muszę przyznać, że program Progression – Fitness Tracker zupełnie nie spełnił moich oczekiwań. Większość treningów nadaje się do wykonywania tylko na siłowni, bo wymaga użycia sztangi (kto trzyma sztangę w domu?) i, choć też świetnie się na tym nie znam, mam wrażenie, że wszystkie z nich są siłowe (ja zdecydowanie wolę trening cardio). Szkoda, że aplikacja nie zawiera filmików lub chociaż fotografii czy rysunków, bo przechodzenie za każdym razem do YouTube może być trochę uciążliwe. Choć interfejs jest w porządku, to niestety cena programu jest zbyt wysoka, by korzystać z niego w pełni. Progression zapewne przyda się wyłącznie tym, którzy lubią wyciskać ciężary na siłowni.

Ocena autora

Ocena 3+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry