ENDLEZ: podróż do światłowodów przy chiptune’owych dźwiękach

1

Zrzut ekranu 2016-02-22 o 18

Moda na gry platformowe nie przemija, świadczy o tym choćby ilość maili zapełniających redakcyjną skrzynkę. Na czym polega ich popularność? Na łatwości projektowania (nie znam się zupełnie na tym, nie mam prawa się wymądrzać, ale stworzenie praktycznie jednej planszy przesuwającej się w górę nie może być trudne, prawda?), prostocie zasad (do góry, do góry!), a może na wciągającej zabawie, od której trudno się oderwać? Tak czy siak, mnożą się one jak grzyby po deszczu, a skoro już rozpoczęłam ten temat, to nie wypada mi kontynuować go inaczej, jak tylko przez… opisanie jeszcze jednej platformówki.

Tytuł nie pozostawia wątpliwości, produkcja o takiej nazwie musi mieć coś wspólnego z nieskończonością. ENDLEZ to gra o bardzo futurystycznej oprawie graficznej, utrzymanej w barwach nieba i oceanu. Jak się szybko okazało, to światłowody stanowić będą arenę naszych zmagań, a pomiędzy świecącymi elementami będziemy toczyć walkę fotonów. Program jest niesamowicie dynamiczny, nie ma czasu nawet na zakładanie konta, od razu przechodzimy do sedna, czyli gonitwy za kolejnymi rekordami. Jednak dopóki nie damy sygnału do startu uderzając palcem w ekran, dopóty klocek będzie stał w miejscu, gdzieś na trasie wyznaczonej pionową osią naszego urządzenia.

Zrzut ekranu 2016-02-22 o 18.25.01

Początek wygląda niewinnie, lecz już pierwszy ruch tłamsi w nas przekonanie o tym, że łatwo nam pójdzie. Pierwsze punkty zdobyłam dopiero w czwartym czy piątym podejściu, a do tej pory nie udało mi się przekroczyć magicznej granicy czterech. Poruszamy się wyłącznie w prawo lub w lewo, uderzanie w odpowiednią stronę ekranu wyznaczać będzie kierunek ruchu fotonu. Niewątpliwie ciekawym smaczkiem jest oprawa muzyczna, stworzona przez czołowego „kompozytora” muzyki chiptune, która zdążyła zachwycić mnie, a i spodoba się na pewno tym, którzy tęsknią za grami lat 90. Melodie będziemy odblokowywać za diamenty, które zdobędziemy oglądając mało ciekawe reklamy (doskonały moment na zaparzenie herbaty czy obranie mandarynki).

Zrzut ekranu 2016-02-22 o 18.25.18

ENDLEZ jest trudną grą, to nie ulega wątpliwości. Prosta fabuła nie zawsze wiąże się z banalną grywalnością, co po raz kolejny udowadniam samej sobie podczas emocjonującej i frustrującej rozgrywki. Taki zabieg to z pewnością premedytacja autorów, wyzwanie działa bowiem na ambicję graczy; brak wyników jedynie wyzwala pragnienie kontynuacji zabawy, przecież nie mogę się pokazać z czterema punktami! Absolutnie największą zaletą jest muzyka, która tworzy cały klimat, interfejs to „zaledwie” ładny dodatek do skocznych elektronicznych dźwięków.

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem Android.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry