Informacje o prywatności w App Store upodobnią się do… etykiet produktów spożywczych

0

Prywatność użytkowników to ostatnio temat numer jeden jeśli chodzi o technologicznych gigantów, takich jak Apple lub Facebook. Użytkownicy ich usług są coraz bardziej świadomi tego, jakie zagrożenia czyhają na nich w sieci. Coraz więcej mówi się również o danych jako walucie. Okazuje się, że presja mediów ma sens. Właśnie dotarły do nas informacje o nowym systemie informowania o danych gromadzonych przez aplikacje pobierane z App Store. Gigant z Cupertino pracuje nad „etykietami prywatności”.

Małe, pozornie nieistotne zmiany, potrafią wpływać na ogólną recepcję poszczególnych usług. Niewielka kropka, która od ostatniej aktualizacji systemu iOS pojawia się w rogu ekranu, gdy tylko jakaś aplikacja korzysta z kamery to właśnie jedna z takich modyfikacji. Apple idzie jednak za ciosem i stara się o jeszcze większą transparentność. Tym razem nie dotyczy to jednak ich samych.

Nowe rozwiązanie, które pojawi się w App Store to tzw. etykiety prywatności (od angielskiego „privacy labels”). Repozytorium Apple zaserwuje nam nowe oznaczenia dotyczące tego, jakie dane gromadzi aplikacja, którą planujemy pobrać lub już posiadamy na pokładzie naszego urządzenia. Okazuje się jednak, że nie wszyscy będą tutaj równo traktowani. Twórcy należącego do Facebooka komunikatora WhatsApp zwracają uwagę na to, że nigdy nie zobaczymy „privacy labels” powiązanych z aplikacjami, które domyślnie oferuje nam system iOS.

Nie da się ukryć, że jest w tym trochę racji. Przecież aplikacja Wiadomości nie jest nawet dostępna w App Store. Trudno więc liczyć na to, że trafi tam tylko po to, żeby użytkownik mógł przeczytać „etykietę”. Nie wiadomo jeszcze jak Apple wybrnie z tej sytuacji. Póki co, możecie zobaczyć dokładny opis WhatsAppa, który został już przekazany do App Store. Jest on dostępny na stronie FAQ.

Informacje, które pojawią się na etykietach prywatności w App Store od wczoraj muszą być udostępniane przez deweloperów publikujących swoje treści w repozytorium Apple. Już w przyszłym roku będziemy mogli zobaczyć efekty tej drobnej zmiany. Firma z Cupertino porównuje ten mechanizm do regulacji, które obowiązują firmy spożywcze. Muszą one informować konsumentów o składnikach produktów i wartościach odżywczych.

Do
góry