FaceDecorator – co jeszcze można zrobić ze swoją twarzą? [recenzja]

0

FaceDecorator zasila grupę aplikacji, które służą do przykucia nas na dłużej do iOSowego aparatu fotograficznego. Tym razem chodzi konkretnie o zdjęcia twarzy. Dzięki FD automatycznie można założyć sobie jedną z kilkunastu dostępnych masek i pajacować przed znajomymi. Albo razem z nimi. Nowością w tym przypadku jest wykorzystanie nowej w systemie iOS5 technologii służącej wykrywaniu twarzy. Trzeba przyznać, że działa to fenomenalnie i polskie studio goyello stanęło na wysokości zadania jeśli chodzi o wykorzystanie nowego API.

Jak się z tego korzysta?

Po odpaleniu aplikacji automatycznie włącza się kamerka. W górnej części ekranu znajduje się wybór masek – wraz z aplikacją mamy ich dostępnych 11. Od worka na głowie, przez gustowną małpę, aż po skromny wąsik. Po pacnięciu w ikonkę momentalnie zmienia się dziwactwo oglądane na naszej bądź cudzej twarzy. Dolna część interfejsu jest już bardziej standardowa – możemy obrócić kamerę tył/przód, wybrać do przerobienia zdjęcie z albumu, uchwycić fotkę, „przewijać” po kolei maski czy zrobić zdjęcie-niespodziankę. Po zrobieniu zdjęcia standardowo albo ją zapisujemy w pamięci telefonu, albo przesyłamy mailem czy na serwisy społecznościowe.

Czy warto?

FaceDecorator kosztuje obecnie 0.79 euro (to cena promocyjna, wkrótce ma wzrosnąć dwukrotnie) oferując wspomnianą wyżej ilość masek. Dostępne są dodatkowe, ale za te już trzeba zapłacić (3 zestawy po 10 za euro, lub 30 za 2 euro). Nie wyobrażam sobie ilości alkoholu, która zmusiłaby mnie do dodatkowego zakupu. FaceDecorator dobrze działa, ale jest zabawką na 15 minut. Pewnie prędzej czy później będzie można pobrać FD za darmo – i do tego czasu bym się wstrzymał. Za mało cukru w cukrze.

FaceDecorator można pobrać stąd.

 

Do
góry