Finding Dory: Keep Swimming – prowadź Dory przez morskie głębiny

0

Zrzut ekranu 2016-06-13 o 20.57.42

Pamiętacie błazenka Nemo? A Dory, przyjaciółkę jego taty, która towarzyszyła mu w niebezpiecznej podróży, by ocalić małą rybkę? Widzowie tak bardzo polubili niezbyt gramotną Dory i tym razem do kin wchodzi produkcja studia Disney/Pixar, gdzie główną bohaterką będzie właśnie ona. Rzecz jasna, nie mogło zabraknąć aplikacji, która może nie do końca wprowadza nas w fabułę filmu, ale na pewno sprawia, że znów mamy ochotę ruszyć do kin, by przeżyć kolejną oceaniczną przygodę. Premiera animacji nastąpi 17.06, a już dziś możecie pobrać Finding Dory: Keep Swimming na swoje urządzenia mobilne.

Zrzut ekranu 2016-06-13 o 20.56.49

Kto zna Dory, ten wie, że bohaterka cierpi na utratę pamięci krótkotrwałej i zapomina, co zdarzyło się przed chwilą. Ileż to razy Marlin musiał jej przypominać, jaki jest cel ich przygody czy nawet kim sam jest? Wszystko podane jest z tak dużą dozą humoru, że nie sposób nie tylko irytować się jej zachowaniem, ale i nie kochać z całego serca. Przejdźmy jednak do gry. Zwrócę od razu uwagę, że produkcja jest dziełem amerykańskim i, niestety, twórcy jak zwykle nie wprowadzili języka polskiego. W związku z tym dzieci (a przecież to one są głównym odbiorcą aplikacji) mogą mieć spory problem ze zrozumieniem słów wypowiadanych w grze.

Zrzut ekranu 2016-06-13 o 20.57.03

Sama rozgrywka to łatwizna. Naszym zadaniem jest tak kierować ruchem Dory, by zebrała jak najwięcej bąbelków. Oczywiście płyniemy w pięknej oceanicznej scenerii pośród raf koralowych. Na naszej drodze spotkamy rybki, na które trzeba uważać; nie są to nasi wrogowie, spotkanie nie ma zupełnie żadnych konsekwencji, jednak nieładnie jest im przeszkadzać w spokojnym rejsie (o czym nie omieszkają nas powiadomić). Więcej szczęścia przyda nam się przy bliższym spotkaniu z kolczastymi ukwiałami, bo ich dotknięcie kosztować nas będzie kilka zdobytych baniek. Gdzieniegdzie wpłyniemy w wir, który na parę sekund przyspieszy nasz bieg, a większe bąbelki z kolorową poświatą to opłacalne trofeum – to nie jeden, a kilka dodatkowych punktów.

Zrzut ekranu 2016-06-13 o 20.56.57

Tak naprawdę istnieje mała szansa na to, że dorośli będą się świetnie bawić przy Finding Dory. Gra nie ma żadnego celu („Po prostu płyń”, tytuł nie kłamie), a i bonusy to rzadkość, która zresztą nie przynosi specjalnych korzyści. Natomiast młodsi użytkownicy smartfonów i tabletów mogą być zachwyceni, nawet jeśli historia Nemo, Marlina i Dory nie jest im znana. Nie będę się rozwodzić nad stroną graficzną i grywalnością, bo studio Disneya w tych aspektach nigdy nie zawodzi. Ostrożnych rodziców uspokajam: dzieciaki same nie pobiorą żadnych dodatków czy reklam, bo twórcy zadbali o blokadę wieku. Ja z niecierpliwością czekam na wersję kinową, lecz mobilną aplikację całkowicie polecam, zwłaszcza młodszemu pokoleniu.

Aplikacja do pobrania na systemy Android oraz iOS po uiszczeniu kosztu w wysokości niespełna 20 złotych.

Ocena autora

Ocena 5-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry