Fortnite w drodze na szczyt. Ogromny sukces jednej z największych gier, a przecież to dopiero początek

0

Fortnite i PUBG to duet, o którym trudno nie słyszeć. Obie te pozycje nieustannie ze sobą konkurują, gracze spierają się która z gier jest lepsza, ale prawda jest taka, że zyskują na tym wszyscy. Deweloperzy — bo mają dodatkowy rozgłos. Gracze — bo im głośniej krzyczą, tym większe mają szanse na pewne pakiety nowości. I chyba o to chodzi, prawda? By wilk był syty, a owca wciąż pozostała cała. Trzeba jednak przyznać, że jej twórcy Fortnite mają duży powód do zadowolenia: gra jak burza wspina się na szczyt popularności na każdej z możliwych platform. Ale popularność ta, to nie tylko ilość pobrań (darmowej przecież) gry. To przede wszystkim zyski — a te wcale nie są małe… a wręcz przeciwnie!

Fortnite pokazuje konkurencji gdzie jej miejsce. Aż strach pomyśleć, co będzie gdy trafi na Androida!

O tym że Fortnite jest wielką sprawą chyba nikogo specjalnie przekonywać nie trzeba. Kiedy parę dni temu świat obiegła wieść, że ten w samej wersji wersji na iOS (bo przecież ta na Androida jest dopiero w przygotowaniu — dlatego raz jeszcze przypominam, by nie dać nabrać się na fałszywe reklamy!) raptem 12 tygodni po debiucie (a, przypomnijmy, na samiusieńkim starcie był on dostępny wyłącznie na zaproszenie), przyniósł Epic Games ponad 100 milionów dolarów. I zagłębiając się w to bardziej, możemy dowiedzieć się że:

  • pierwszych 30 dni przyniosło 25 milionów dolarów;
  • po 45 dniach mowa już była o 50 milionach dolarów.

Nie jest jeszcze na tronie w tej kategorii — pierwsze miejsce wciąż pozostaje nieruszone i na tronie siedzi Clash Royale (154 miliony dolarów w pierwszych 90 dni po debiucie), jednak obawiam się, że może nie potrwać to wiecznie. I kiedy zobaczymy podsumowanie w szerszej perspektywie za kilka miesięcy, a może nawet tygodni, nagle może zająć miejsce hitu od Supercell.

Tutejsze wyniki to tak naprawdę dopiero ułamek tego, co prawdopodobnie nadejdzie po premierze Fortnite na Androida. Pierwsza oficjalna lista smartfonów na których zagramy w Fortnite może i nie należy do najdłuższych, ale przecież wszyscy już teraz wiemy, że na tym jeszcze nie koniec. I szczerze? Już nie mogę się doczekać pierwszych statystyk po starcie na największej mobilnej platformie — nie spodziewam się niczego innego, niż szaleństwa z prawdziwego zdarzenia!

Do
góry