GameClub zmieina zasady zabawy. Subskrypcja rodzinna nawet do 12 osób!

0

GameClub to świetna inicjatywa, której ekipa obrała sobie za cel przywrócenie blasku starym grom ze smartfonów. O ile na komputerach bez większych kłopotów odpalimy stare gry, na konsolach też uda się to bez większych przeszkód — tutaj sytuacja zaczyna się komplikować. Ale ekipa od kilku miesięcy w pocie czoła działa, by zmienić ten stan rzeczy — a przy tym stale się rozrasta i oferuje pakiet nowości!

Przed ekipą GameClub trudne zadanie. Tak naprawdę — wiele z gier będą musieli stworzyć od nowa. Inna architektura urządzeń, w dużej mierze zupełnie inny system, a i same smartfony znacznie się zmieniły. Pewnie pamiętacie jeszcze iPoda Touch czy iPhone’a 3G, których rozdzielczość ekranu wynosiła 320 x 480 pikseli. Z porównaniem do najnowszych iPhone’ów XS (i to tych mniejszych) i ich 2436 x 1125 px, wydaje się ona dość zabawna. Ale z punktu widzenia osób które chcą pracować nad ich przywróceniem do łask — to mało zabawne, bo czeka ich… naprawdę dużo pracy!

Od teraz w ramach subskrypcji rodzinnej (nie mającej nic wspólnego z chmurą rodzinną Apple), będzie mogło z usługi korzystać nawet do dwunastu osób! Myślę, że przy abonamencie kosztującym około 20 złotych (4,99 USD), to fenomenalna oferta. Kawał historii, a przy tym po prostu tona świetnej zabawy bez standardowych zabiegów rodem ze współczesnych gier mobilnych, czyli niekończącej się fali mikrotransakcji.

Ekipa GameClubu regularnie dba o to, by baza gier się rozrastała — i jeżeli jesteście w świecie gier mobilnych od dłuższego czasu, to prawdopodobnie kolejno dodawane tytuły nie będą Wam obce. To większości kultowe tytuły, które przed laty były na szczycie list przebojów zarówno na iPhone’ach, iPadach jak i urządzeniach z Androidem. Te ostatnie jeszcze dadzą sobie radę by je uruchomić bez dodatkowych usług i pomocy — ale przez specyfikę systemu iOS… jest jak jest. A jeszcze tej wiosny dołączą do biblioteki takie hity jak Bardbarian, The Big Journey, Toki Tori czy Aralon: Sword and Shadow. Dat premiery jeszcze nie ma, więc tradycyjnie trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać… ale szczerze? Nie mogę się już doczekać. Ich czasy świetności niby nie były jakoś specjalnie dawno, ale mam wrażenie, że od ich premiery minęły wieki ;-).

Do
góry