Glyph Quest — to nie jest klasyczne „połącz trzy”

0

glyph

Z jednej strony poczułem się nieco zawiedziony faktem iż Glyph Quest nie jest kolejnym reprezentantem uwielbianych przeze mnie od lat produkcji typu „połącz trzy”, z drugiej — nieustannie byłem coraz bardziej zaintrygowany tym, co skroili dla nas twórcy. Bo pokusili się o wykorzystanie znanej i lubianej planszy oraz zestawu elementów które ze sobą parujemy, jednak ich sposób działania ma się nieco inaczej w stosunku do tego, czego przyzwyczajono nas wcześniej. O co chodzi w Glyph Quest i dlaczego warto zwrócić na niego uwagę? 

Cała historia osadzona jest w świecie fantasy, obfitującym w różnej maści potwory które najwygodniej będzie nam zgładzić z domieszką magii. Tę wywołujemy za pomocą wspomnianej planszy z różnymi okręgami, przedstawiającymi w dużej mierze właśnie żywioły. W zależności od tego jak je połączymy, nasz bohater wykona inny atak, albo też może dojść do sytuacji, w której sam zrobi sobie krzywdę. I na początku sytuacja jest niespecjalnie skomplikowana, bowiem rozpoczynając swoją przygodę nie możemy złączyć więcej niż dwóch kul jednocześnie. Dopiero wraz ze zdobywaniem kolejnych poziomów i gromadzeniem doświadczenia możemy pozwolić sobie na nieco bardziej skomplikowane kombinacje. Bez nich zresztą mielibyśmy naprawdę niewielkie szanse na przetrwanie, bowiem wrogowie nie tylko są silniejsi, ale i sprytniejsi. Przestają bez ładu i składu ciskać w nas losowymi atakami, a stosują nieco bardziej wyrafinowane techniki, choćby nakładając na nas różne negatywne statusy…

gl01

Po każdej zwycięskiej rundzie poza doświadczeniem, otrzymujemy również zestaw zasilający nasze konto. Dzięki temu możemy udoskonalać naszego bohatera i nabywać świeże przedmioty w sklepie. Co ciekawe, tam poszalejemy jedynie zdobytymi w walkach pieniędzmi, nie ma mowy o żadnych mikrotransakcjach!

Design i mechanika Glyph Quest niespecjalnie się czymkolwiek wyróżniają. Są proste, intuicyjne i, jak dla mnie, w zupełności wystarczające. Tym jednak co mnie mocno zdziwiło był brak, mimo wielu samouczków, porządnego wytłumaczenia jak właściwie działa tamtejszy system walki. Co łączyć, czego nie i jak to właściwie działa — jednak kilkanaście sekund i dobrzy ludzie w sieci przyszli z pomocą ;-).

Glyph Quest to niezwykle pozytywne zaskoczenie i rozczarowanie w jednym. Z jednej strony — zupełnie nie tego się spodziewałem. Z drugiej — to znakomita gra, której zdecydowanie warto poświęcić nawet i dłuższą chwilę. Gra dostępna jest za darmo zarówno w Google Play jak i AppStorze (wersja uniwersalna) — warto mieć jednak na uwadze, że jest to wersja demonstracyjna, w której możemy bawić się przez pięć pierwszych poziomów. Za odblokowanie całości przyjdzie nam zapłacić ok. 2$.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry