Znikające zdjęcia w aplikacji Google Duo

1

Komunikatory od Google to temat rzeka. Trzymając się tej „wodnej” konwencji metafor trzeba jednak nadmienić, że jej dopływy mają tendencję do usychania. Google Duo jest tym wyjątkiem, który od kilku lat radzi sobie całkiem nieźle, a przynajmniej nic nie wskazuje na to, żeby usługa ta zniknęła z Google Play i App Store. Co więcej, aplikacja wciąż zyskuje nowe funkcje. Najnowsza aktualizacja Google Duo pozwoli nam wprowadzić do naszej korespondencji element znany z filmów o Inspektorze Gadżecie – samoniszczące się wiadomości!

Narzędzie, które do tej pory pozwalało nam prowadzić wideokonferencje lub rozmowy audio, od niedawna oferuje również funkcję przesyłania zdjęć, obrazków i zrzutów ekranu. Takie rozwiązanie pojawiło się w 56 wersji Google Duo. Co ważne, każda grafika, którą chcemy przesłać do innego użytkownika aplikacji, ma swój termin ważności.

Po tym jak w naszej bibliotece multimediów wybierzemy już obraz, którym chcemy się z kimś podzielić, aplikacja zaoferuje nam dodatkowe narzędzia edycyjne. Wśród nich mamy między innymi wirtualny pisak i edytor tekstu.

Kiedy zdjęcie zostanie już wzbogacone o odpowiedni opis, wybieramy kontakty do których chcemy przesłać grafikę. Aplikacja serwuje nam listę, którą otwierają osoby z którymi rozmawiamy najczęściej. Obraz można wysłać maksymalnie do 5 osób na raz. Nic nie stoi również na przeszkodzie, aby zmodyfikowaną grafikę zapisać ponownie w pamięci naszego smartfona.

Osoba, która odbiera od nas zdjęcie otrzymuje odpowiednie powiadomienie. Obok pojawia się informacja z datą „samozniszczenia”, czyli terminem wraz z którym obraz zniknie z aplikacji. Po kliknięciu w miniaturę obrazka można go powiększyć i natychmiastowo odpowiedzieć. Niestety, odpowiedź w formie grafiki lub tekstu nie jest możliwa. Możemy to zrobić jedynie poprzez wykonanie połączenia audio albo wideo.

Nowe rozwiązanie od Google Duo różni się nieco od tego, do czego przyzwyczaiły nas popularne komunikatory. Aplikacja nie pozwala wysyłać hurtowej ilości zdjęć ani filmów. Nie możemy też udostępnić zdjęcia z poziomu aplikacji – najpierw konieczne jest wejście w galerię. Dopiero tutaj wybieramy opcję „share” i wskazujemy Google Duo jako platformę z której chcemy skorzystać.

Szczerze mówiąc, nie jestem przekonany do nowej funkcji, którą oferuje Google Duo. Ma ona tyle ograniczeń, że zdecydowanie bardziej wolałbym skorzystać z WhatsAppa, Telegrama, Skype’a lub Messengera.

Do
góry