Google Keep wygryzie Evernote’a i mu podobne ze smartfonów? [Android]

5

unnamed

Roszady w usługach kalifornijskiego producenta trwają w najlepsze. Nie tak dawno z Google Play wyleciał Google Reader, a dziś zawitała tam zupełnie nowa aplikacja – Google Keep. Jest to nic innego, jak program pozwalający nam na dodawanie własnych notatek z różnym typem treści oraz zarządzanie nimi z poziomu smartfona lub przeglądarki. Widzieliśmy to już w Evernote i mu podobnych usługach. Czy Keep ma do zaoferowania coś więcej?

Google Keep prezentuje się bardzo skromnie już na pierwszy rzut oka. Aplikacja ma bardzo minimalistyczny i ograniczony do minimum interfejs. Przy górnej krawędzi ekranu znajdziemy jedynie pasek dodawania nowych notatek z czterema przyciskami służącymi do sprecyzowania typu treści, jaki dodajemy. Możliwości jest kilka: zwykła tekstowa notatka, lista, notatka głosowa (na Androidzie starszym niż 4.1 zapisuje się tylko w formie tekstowej) oraz notatka fotograficzna. Dla większości użytkowników taki podział powinien być satysfakcjonujący, choć nie da się ukryć, że nie imponuje on rozmachem i nie jest absolutnie oryginalny.

W prawym górnym rogu umieszczono też przyciski wyszukiwania i menu. Ten pierwszy zasługuje na szczególną uwagę, bo działa w czasie rzeczywistym. Wystarczy zatem, że zaczniemy wpisywać pożądane hasło, a aplikacja natychmiastowo wyświetli pasujące wyniki. To bardzo praktyczne, bo nie musimy wysilać się na całą szukaną frazę. W menu znajdziemy natomiast przełącznik na widok jednokolumnowych (jak dla mnie o niebo gorszy i brzydszy), dostęp do archiwum oraz bardzo skromnych ustawień aplikacji.

Przejdźmy jednak do tego, co aplikacja ma robić, czyli tworzenia notatek. Także i ten element Google maksymalnie uprościł. Po dodaniu każdej nowej pozycji, możemy określić jej kolor (do wybory mamy 8 odgórnie zdefiniowanych barw) oraz wzbogacić o dodatkowe elementy, jak zdjęcie czy lista. I to właściwie byłoby na tyle. Nie ma żadnych folderów, tagów, kategorii i im podobnych. Czy to źle? W zasadzie nie, bo wszystko to nadrabia świetna wyszukiwarka, która znacznie skuteczniej pozwoli dotrzeć do wybranych treści niż jakikolwiek system segregowania notatek. Niemniej wymaga to od nas umieszczania w ich treści słów kluczowych, o czym nie każdy będzie pamiętał.

Screenshot_2013-03-21-09-16-38 Screenshot_2013-03-21-09-19-05 Screenshot_2013-03-21-09-19-21

Oczywiście do samych notatek możemy też uzyskać dostęp z poziomu przeglądarki na każdym komputerze. Wystarczy się tylko zalogować na swoje konto Google. O interfejsie webowym napiszę tylko tyle, że jest zrobiony w bardzo podobnym stylu – również stawia duży nacisk na wyszukiwarkę i skromną liczbę funkcji.

Google Keep docenią raczej jedynie tylko Ci użytkownicy, dla których takie usługi, jak Evernote czy Springpad są zbyt rozbudowane. Tutaj dostajemy właściwie to samo, ale w znacznie bardziej okrojonej i zminimalizowanej formie. Google na pewno w ten sposób nie odbierze użytkowników konkurencji, choć może przyciągnąć osoby, które jeszcze z żadnymi mobilnymi notatnikami nie miały do czynienia. Sęk w tym, że takich aplikacji, jak Keep jest w sklepie Play na pęczki naprawdę nie widzę powodu, by korzystać akurat z oficjalnego rozwiązania Google, które nie wyróżnia się absolutnie niczym oryginalnym poza wyszukiwarką.

3+qrcodeGoogle Play

Do
góry