Hay Ewe — twórcy Wormsów i przygody uroczej owieczki

0

he01

Team17 to deweloperzy, do których mam ogromne zaufanie. To spod ich dłuta wyszły takie hity jak Worms czy Alien Breed. Obie serie darzę ogromnym szacunkiem — że o dozie sentymentu związanej z dziesiątkami godzin przegranych od czasów Amigi nawet nie wspomnę! Hay Ewe to świeży projekt z owcą w roli głównej. Bardzo ciekawa i rozbudowana gra logiczna, która może nie powala oryginalnością, ale trudno jej odmówić pewnego uroku, którego próżno szukać w wielu innych grach.

he02

Naszym zadaniem jest pomóc Matyldzie zebrać jej porozrzucane w różnych miejscach plansz maleństwa, a później odprowadzić szczęśliwą owczą rodzinkę do wyjścia. Ocenie poddawana jest nie tylko ilość zgarniętych po drodze podopiecznych, ale również czas w jakim udało nam się wykonać zadanie. Jeżeli chodzi o nasze tempo, to tutaj mamy też drobną furtkę w postaci leżących na drodze słodkości — załapując się na nie, napełniamy specjalny pasek, który pozwoli nam ukończyć wyzwanie z lepszym wynikiem.

he04

Oczywiście samo błądzenie między płotkami i zabieranie ze sobą małych owieczek byłoby na dłuższą metę nużące. Dlatego też twórcy przygotowali dla nas zestaw dodatkowych pułapek, niebezpieczeństw i przełączników, którymi musimy zarządzać na tyle rozsądnie, aby przebyć całą drogę bez szwanku. Przyjdzie nam uciekać przed rozwścieczonym bydłem, czy unikać plujących przeciwników — jeżeli zostaniemy trafieni, nasza widoczność na kilkanaście sekund znacznie spadnie. Za zdobyte punkty i gwiazdki możemy wybrać się na zakupy, w ramach których czeka na nas zestaw strojów i dodatków do nabycia. Są również przedmioty, który ułatwią nam tamtejsze potyczki. Zabrakło jednak choćby grama mikrotransakcji — co mnie bardzo ucieszyło.

Starym zwyczajem by odblokować następną pulę plansz, zmuszeni będziemy uzbierać na naszym koncie odpowiednią ilość gwiazdek. Tych nie możemy kupić, zostaje nam wyłącznie zaliczanie plansz z dobrym wynikiem. Wyzwań przygotowano dla nas 60, ale spokojnie — to jeszcze nie koniec atrakcji. Autorzy zaimplementowali także edytor poziomów, w którym samodzielnie możemy poukładać klocki tak, jak nam się żywnie podoba. Wszystkimi kreacjami możemy się dzielić z przyjaciółmi.

he03

Warto również zaznaczyć, że w grze nie zabrakło języka polskiego. Co prawda rodzimych czcionek tam nie uświadczymy, ale to mniejszy problem — cieszy mnie jednak, że twórcy pomyśleli i o nas, co w przypadku małych gier zdarza się dość rzadko. Nie da się też nie zauważyć świetnego poczucia humoru i wielu nawiązań do popularnych serwisów internetowych. Strzał w dziesiątkę! :)

Hay Ewe nie należy do gier specjalnie innowacyjnych. Sama rozgrywka to rzecz, którą widzieliśmy już co najmniej w kilkudziesięciu produkcjach. Warto jednak się nad nią przez chwilę pochylić: to dopracowana, wciągająca produkcja, w której autorzy zrezygnowali całkowicie z mikrotransakcji, a zamiast tego dali nam wypełnioną po brzegi treścią grę, w której sami będziemy musieli do wszystkiego dojść, bez oszukiwania. W wersji uniwersalnej można ją nabyć w AppStorze za 4,49 euro.

Ocena autora

Ocena 5-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry