Hexa Blast to kolejne podejście do match-3. Tylko czy naprawdę tego chcieliśmy?

0

header

Recepta na udaną grę mobilną? Prosta, mocno wciągająca i najlepiej niezajmująca dużo czasu. Idealnie w ten trend wpisują się produkcje w stylu match-3, czyli polegające na łączeniu elementów w trójki tak, aby zdobywać jak najwięcej punktów. Monster Busters: Hexa Blast to kolejna gra tego typu, która za cel przyjęła sobie zawładnięcie sercami graczy i przywiązanie ich do siebie bardzo rozbudowaną otoczką. Jak to się udało?

O ile bardzo łatwo się od Hexa Blast uzależnić, o tyle nie jest to zasługa wspomnianej otoczki – wręcz przeciwnie, poziom rozbudowania tej gry wytrąciłby z równowagi nawet stoika z kilkunastoletnim stażem. Jako że sam system gry raczej niewiele różni się od typowych produkcji tego typu, przejdę do rzeczy – w Hexa Blast nie ma nawet mowy o swobodnej grze w usuwanie potworków i zbieranie punktów. Każdej z ogromu dostępnych plansz przyświeca jakiś odgórny cel do wykonania, którego niespełnienie wiąże się z powtórką poziomu. Nie brzmi tak strasznie? Dołóżcie do tego ograniczoną liczbę energii, potrzebnej do przystąpienia do zadania oraz rozrastające się z każdą planszą wymagania, a zrozumiecie, o co chodzi.

2x1

Sama trudność gry jest dość dyskusyjna. Momentami zakrawa o absurd, gdy cel planszy jest kompletnie z kosmosu i niewykonując odpowiednich przesunięć nie da się go wypełnić, jednak zazwyczaj jest on bardzo prosty, bo wystarczy wykonać jeden ruch, aby skrócić rozgrywkę o połowę. Problem w tym, że ten ruch podpowiada nam sama gra, gdy nie zbierzemy żadnej trójki potworków przez dłużej niż 5 sekund… Bardzo mnie to rozwiązanie rozleniwiło, zwłaszcza że najczęściej zaproponowane przesunięcie kompletnie zmienia postać planszy i tym samym bardziej opłaca się przeczekać te kilka sekund niż samemu pomyśleć.

Już pomijając sam fakt tego, że z biegiem czasu awansujemy na kolejne poziomy i ich wysokość wpływa na ostateczny wynik (który, notabene, naliczany jest w zupełnie magiczny dla mnie sposób i nie mam pojęcia, co daje ile punktów), to właśnie to ogromne pole, zostawione dla mikropłatności irytuje najbardziej. Kwoty, którymi można operować w grze, sięgają 700 zł! Nie radziłabym dawać Hexa Blast do ręki młodszym użytkownikom… Poza tym, produkcja stale atakuje nas wyskakującymi okienkami, które błagają o połączenie z facebookiem lub wystawienie oceny. Dorzućcie do tego nieustające bombardowanie dźwiękami i oto macie Hexa Blast.

2x2

Chociaż ta gra doprowadziła mnie na skraj cierpliwości, z bólem serca muszę przyznać, że kompletnie mnie od siebie uzależniła. Jeżeli nie chcecie uczyć się na czyichś błędach i koniecznie musicie popełnić swoje, to link do pobrania tej produkcji znajdziecie na dole.

Ocena autora

Ocena 3-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry