Icebreaker: A Viking Voyage — opowieści o wikingach wiecznie żywe

0

Zrzut ekranu 2014-08-27 o 07.50.33

Na fali popularności Angry Birds jak grzyby po deszczu wyrastały kolejne serie, oparte na podobnym schemacie zabawy. Myślę, że wszyscy wówczas mieliśmy, delikatnie mówiąc, przesyt tego typu gier. Kiedy emocje już nieco opadły, a Wściekłe Ptaki rozrosły się na tyle, że oferują w swoich produkcjach dużo więcej niż tylko strzelanie nimi z ogromnych wyrzutni w najbardziej rozmaitych sceneriach, okazuje się, że z ogromną przyjemnością można spędzać czas przy łamigłówkach opartych na fizyce. Icebreaker: A Viking Voyage to gra, o której trudno byłoby napisać, że przeszła niezauważoną. U nas na stronie jeszcze nie pisnęliśmy o niej słówkiem, zatem, korzystając z okazji, nadrabiam zaległości.

Zrzut ekranu 2014-08-27 o 07.50.41

Zadanie, które postawili przed nami twórcy, to uratowanie całej ekipy przyjaznych wikingów. Mroźny wiatr wywiał naszych kumpli, a my musimy ruszyć im z odsieczą. Wyposażeni w potężny młot, który potrafi nie tylko kruszyć ogromne bryły lodu, ale również znakomicie radzi sobie z innymi elementami infrastruktury usiłującymi powstrzymać nas przed niesieniem przyjacielskiej pomocy. Pracy nie ułatwiają również wszędobylskie pułapki, niespecjalnie przyjazne ukształtowanie terenu, jak i wrogo nastawione trolle. Nie ma się jednak co poddawać: czas wziąć się do roboty i odzyskać kumpli — przy okazji zgarniając jak najwięcej skarbów, co znacznie podnosi poprzeczkę. W sam raz dla tych, którzy lubują się w solidnych wyzwaniach!

Zrzut ekranu 2014-08-27 o 07.50.48

Rozgrywka podzielona została na kilka światów. W sumie 140 poziomów, między którymi czekają na nas również walki z bossami. Zapewniam was, że będzie co robić — szczególnie, jeśli obierzecie sobie za cel ukończyć każdą z plansz, wyposażonym w zestaw monet, które można tam znaleźć. Dodatkowym atutem jest dostępność zadań pobocznych, które odblokowujemy wraz z postępem. W grze nie zabrakło także mikrotransakcji, warto jednak nadmienić, że te przydadzą się wyłącznie użytkownikom, którzy gorzej radzą sobie z grą i przyda im się drobna pomoc :).

Zrzut ekranu 2014-08-27 o 07.50.56

Jeżeli chodzi o oprawę, to mimo że nie należę do miłośników wszędobylskiego pikselartu, tutaj twórcom należą się pochwały. Co prawda zarówno bohaterom jak i otaczającym ich realiom nie brakuje pikselowych ząbków przy krawędziach, ale całość zrobiona jest ze smakiem i prezentuje się bardzo interesująco. Podobnie zresztą sprawy mają się z przyjemną dla ucha, rozbrzmiewającą z głośników muzyką, która grała w mojej głowie jeszcze długo po zakończeniu zabawy. Mechanika zaś jest tak prosta, jak tylko możecie to sobie wyobrazić — wystarczy ruch palcem po ekranie by wykonać cięcie iiii… gotowe! Dwoma palcami zaś możemy nawigować po planszach, przesuwając widok.

Icebreaker: A Viking Voyage to bardzo ciekawa produkcja, która z okazji przesytu tytułów w tym samym klimacie, niespecjalnie przypadła mi do gustu w okolicach premiery. Teraz jednak, po kilkunastu miesiącach, bawię się przy niej znakomicie i postanowiłem nadrobić jej brak w naszej bibliotece z okazji trwającej właśnie promocji w AppStorze, w ramach której można ją pobrać za darmo w wersji uniwersalnej. Androidowa wersja dostępna jest za ok. 7,5 pln.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry