iFindo — Gra dla fanów „Gdzie jest Wally?”

0

Kiedy byłem dzieckiem, w telewizji leciała kreskówa pt. „Gdzie jest Wally?” zainspirowana serią książek autorstwa Martina Handforda. W kioskach regularnie ukazywało się również czasopismo pod tym samym tytułem. Wyjątkowość tego uniwersum polegała na dwukierunkowej interakcji z widzem lub czytelnikiem. W książkach i czasopismach mogliśmy znaleźć szczegółowe ilustracje pełne przeróżnych kolorowych obiektów. Zadaniem czytelnika było znajdowanie na obrazkach określonych przedmiotów i tytułowego bohatera. Dziś trafiłem na grę, która przywołała wspomnienia z tamtych czasów. Muszę przyznać, że odnajdywanie określonych elementów na ilustracjach dostępnych w iFindo jest jeszcze trudniejsze niż w przypadku Wally’ego!

W grze przywitał mnie ekran ładowania danych, który wyświetlał się niemal przez minutę, stopniowo dodając kolejne procenty w polu „loading”. Biorąc pod uwagę prostą oprawę graficzną iFindo, nie mam pojęcia, dlaczego trwało to aż tyle czasu. Później trzeba było jeszcze potwierdzić ukończenie 16 lat i zapoznanie się z regulaminem. Gra na wstępie poprosiła również o możliwość wysyłania powiadomień o nowościach, które w praktyce oznaczają po prostu bombardowanie nas informacjami mającymi na celu przypominać nam o istnieniu gry zainstalowanej na pokładzie naszego smartfona. Po tym przydługim wstępie, w końcu mogłem rozpocząć rozgrywkę.

Tak jak pisałem we wstępie, gra polega na odnajdywaniu obiektów ukrytych na ilustracjach. Każda runda to inny obrazek i określony limit czasu w którym musimy się zmieścić. Smartfon trzymamy w pionie, a większą część ekranu wypełnia kolorowa grafika. Na dole znajduje się pasek z obiektami jakie musimy znaleźć. Wystarczy kliknąć przestrzeń na obrazku i jeśli faktycznie ukryto tam dany przedmiot, część zadania zostanie nam zaliczona, a licznik pokaże, że jesteśmy nieco bliżej zakończenia gry.

Twórcy iFindo zadbali o to, aby gracze nie oszukiwali klikając w obrazek na oślep. Jeśli dotkniemy na ekranie miejsca w którym nie ma żadnego z poszukiwanych obiektów, zostanie nam odebranych kilka sekund cennego czasu. Nie zabrakło też ułatwień. W zamian za oglądanie reklam, możemy odblokować podpowiedzi lub kupić dodatkowy czas.

iFindo to świetny sposób na spędzanie wolnego czasu i ćwiczenie spostrzegawczości. Do odblokowania mamy naprawdę spore zasoby obrazków, jednak warto zaznaczyć, że w tej grze musimy pogodzić się z reklamami. Jest ich naprawdę sporo, a jedynym sposobem na ich usunięcie jest opłata na poziomie 13 złotych.

Tytuł można bezpłatnie pobrać z App Store.

 

Do
góry