Instagram w końcu zrezygnował z irytującego przycisku

0

Osoby, które regularnie zaglądają na Instagram na pewno nie raz widziały charakterystyczną ikonkę IGTV, czyli sekcji aplikacji w której można było znaleźć dłuższe materiały wideo. Znajdowała się ona w prawym, górnym rogu, zaraz obok przycisku przenoszącego nas do skrzynki odbiorczej. Nie wiem jak wy, ale w moim przypadku przenoszenie się na podstronę IGTV było zawsze dziełem przypadku. Wygląda na to, że nie byłem sam. Okazuje się, że osoby odpowiedzialne za UX Instagrama zmieniły zdanie na temat irytującego przycisku…

Ikona IGTV znajdowała się w prawym górnym rogu ekranu głównego aplikacji przez ostatnie 1,5 roku. Wydaje mi się, że miał to być sygnał w stylu „hej, też możemy być jak TikTok!”. Po drodze pojawiła się również osobna aplikacja IGTV, a filmy zaczęto publikować w sekcji „Odkrywaj”. Przycisk znajdujący się obok sekcji z wiadomościami był więc niepotrzebny, ale jak widać, programiści doszli do tego dopiero teraz.

Zniknięcie ikonki IGTV z głównego ekranu aplikacji Instagram może być jednak zwiastunem znacznie większych zmian. Pamiętam czasy, gdy nowa usługa była reklamowana jako alternatywa dla YouTube. Instagram miał spory apetyt na kawałek tortu wideo, ale wygląda na to, że nic z tego nie wyszło. Twórcy chcieli zarabiać tak jak na YouTube, ale IGTV nie zaoferowało żadnej konkurencyjnej oferty. Podobno również reklamodawcy nie byli szczególnie zainteresowani promowaniem swoich usług i produktów za pomocą instagramowej „telewizji”. Wybuch popularności TikToka dodatkowo pogrążył IGTV. Mimo że Instagram wypuścił osobną aplikację dedykowaną tylko dla tej sekcji serwisu, zainteresowanie nią było znikome. IGTV pobrał zaledwie 1% użytkowników klasycznego Instagrama.

Odnoszę wrażenie, że Instagram powoli godzi się z porażką. Usunięcie ikony IGTV to pierwszy krok na drodze stopniowego wygaszania projektu. Oczywiście mogę się mylić, ale inwestowanie w coś, co od tylu miesięcy przegrywa z TikTokiem i YouTubem nie ma chyba sensu. Instagram wciąż cieszy się popularnością, ze względu na swoje Stories i możliwość publikowania tradycyjnych filmików i zdjęć. Kryzys na miarę Snapchata raczej im więc nie grozi…

Do
góry