iMoney to wartościowe treści z Money.pl, jednak w naprawdę kiepskiej formie

4

Serwisu Money.pl raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Jeden z największych serwisów dotyczących finansów, gospodarki i ekonomii, zbierający w ramach grupy osiem spółek, co przekłada się na kilkanaście innych serwisów internetowych. Treści z głównego serwisu czytane są przez sporą liczbę Polaków, o czym świadczy fakt, że Money.pl prowadzi w rankingach Megapanelu. W żaden sposób nie dziwi mnie zatem próba przeniesienia treści z serwisu natywnie do Androida. Szkoda jednak, że gigant ten pozwolił na to, by oficjalna aplikacja była tak nieprzemyślana i niedopracowana.

Z poziomu aplikacji uzyskujemy dostęp przede wszystkim do niusów, które publikowane są w serwisie. iMoney pozwala nam filtrować treści za pomocą kategorii. Tu pojawia się jednak szkopuł, gdyż aplikacja jest naprawdę niedopracowana i w moim przypadku często po przeczytaniu danego niusa musiałem wracać do kategorii głównej, bo wybrana przeze mnie już nie odpowiadała, to jest nie dało się włączyć żadnego innego artykułu. Powoduje to, że z programu nie korzysta się aż tak wygodnie. Szkoda. Same niusy czyta się jednak dość dobrze.

Wydaje mi się, że twórca tej aplikacji nie miał na nią żadnego pomysłu. Główny ekran widoczny po uruchomieniu programu zawiera… dokładnie te same pozycje, co górny panel aplikacji. Czy tylko ja dostrzegam bezsens takiego rozwiązania? Następna kwestia to kalkulator płac. Myślę, że 9 na 10 instalujących tę aplikację użytkowników chce mieć po prostu dostęp do treści. Jak często przeliczamy swoją pensję czy pensje pracowników? Umieszczenie kalkulatora płac dziwi tym bardziej, że jest maksymalnie uproszczony, bo wylicza pensję netto i brutto jedynie dla umowy o pracę, prymityzując takie szczegóły jak kwota poszczególnych składek. Oprócz niego w sekcji Kalkulatory znajduje się także kalkulator walutowy, odsetkowy czy kredytowy.

Tak samo sytuacja ma się z ofertami pracy. Jak często szukamy nowej pracy podczas przeglądania niusów do kawy? Moim zdaniem to kolejny bezsens tej aplikacji i próba wciśnięcia przez twórcę funkcjonalności serwisu tylko po to, żeby była. Razi mnie to tym bardziej, że jestem minimalistą i wymaga, by aplikacja posiadała jedynie te funkcje, które są naprawdę potrzebne.

Informacje na temat wartości akcji wybranych spółek giełdowych również są uproszczone do minimum i to nie jest dobre. Jeśli ktoś naprawdę inwestuje na giełdzie, to nie zadowoli się jedynie wskaźnikiem aktualnej wartości akcji wzbogaconym o wykres. Zamiast tego zainstaluje raczej osobną aplikację.

Podsumowując, do iMoney upchnięto całą masę funkcji, które nie są potrzebne, zamiast skoncentrować się na stabilności aplikacji. Moim zdaniem górny panel mogłyby zająć kategorie niusów – jest ich pięć, tak samo jak obecnie zakładek, a przy starcie aplikacji pojawiałyby się treści z kategorii Najnowsze. Tylko tyle i aż tyle. Do wyszukiwania pracy, obserwowania giełdy czy obliczania płac moim zdaniem lepiej stworzyć osobne aplikacje.

Myślę, że warto dać iMoney szansę ze względu na dostęp do treści z serwisu Money.pl przez natywną aplikację. Program jest dostępny w Android Markecie za darmo.

Do
góry