Pora powoli żegnać się z iPhonami 6S i SE…

0

iphone

Po niemal pięciu latach korzystania z iPhona 6S muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie miałem w swoim posiadaniu smartfona, który przetrwałby ze mną tak długo. Gdyby nie problemy z żywotnością baterii pewnie nadal wyciskałbym z tego modelu ostatnie soki. Niestety, pomimo wymiany ogniwa, czas pracy na jednym ładowaniu był wciąż za krótki. Okazuje się jednak, że w dobrym momencie zdecydowałem się na rozstanie z 6S. Smartfon, podobnie jak jego nieco mniejszy brat oznaczony symbolem SE, od przyszłego roku stracą najprawdopodobniej wsparcie dla najnowszej wersji iOS.

Nie da się ukryć, że 5 lat wsparcia producenta to imponujący wynik. Zdarzało mi się korzystać ze smartfonów z Androidem, które po 1,5 roku przestawały otrzymywać aktualizacje do kolejnych wersji systemu sygnowanego przez charakterystycznego zielonego robocika. Co ważne, iPhone 6S jeszcze na początku tego roku sprawował się niemal tak samo dobrze jak w dniu premiery. Trzeba przyznać, że Apple naprawdę robi na tym polu świetną robotę i jedyne do czego można się przyczepić to większe zużycie baterii z każdą kolejną aktualizacją. W moim przypadku nowe ogniwo niestety nie pomogło dlatego podejrzewam, że najnowsze wersje iOS tworzone z myślą o aktualnych flagowcach mogły mieć realny wpływ na szybsze rozładowywanie iPhona, który trafił na rynek w 2015 roku.

Serwis The Verifier poinformował niedawno, że modele 6S i SE nie otrzymają już wsparcia dla iOS 15. Ten pierwszy debiutował w 2015 roku, a drugi w 2016. Nie da się ukryć, że jak na smartfony z takim stażem, opisywane smartfony cieszą się nad wyraz dużą popularnością. Niestety, wszystko dobre, co się dobrze kończy. Osoby, które będą chciały w 2021 roku korzystać z iPhonów 6S i SE będą musiały zadowolić się systemem iOS w wersji 14.

Czy plotki się potwierdzą? Nie możemy być tego na 100% pewni. Warto jednak pamiętać o tym, że The Verifier często trafia w sedno ze swoimi przewidywaniami lub artykułami pisanymi na podstawie poszlak i przecieków.

Do
góry