Jelly Splash — takich gier nigdy nie za wiele

0

Zrzut ekranu 2014-04-30 o 09.04.26

Takich, czyli właściwie jakich? Łączenia kilku elementów w takiej konfiguracji, aby w jednej rundzie zredukować jak najwięcej elementów. W przeciwieństwie do Bejeweled, nie wymieniamy tu klocków (a raczej, w tym wypadku, galaretek) miejscami, a zaznaczamy je jednym ciągiem, usiłując  uchwycić jak najwięcej podczas każdej z redukcji.

Zrzut ekranu 2014-04-30 o 09.06.03

Mechanika zabawy opisana wyżej, zakładam, części z Was jest już dobrze znana. Gry typu połącz-jak-najwięcej-elementów na stałe wpisały się w krajobraz mobilnego rynku gier. Lwia część z nich ma jednak swój początek i koniec, dlatego nie dziwi mnie, że na rynku pojawiają się świeże tytuły, które szybko zdobywają serce graczy. Podobnie sprawa ma się z Jelly Splash, które pnie się coraz wyżej w AppStore’owych rankingach. Ale to jedna z tych gier, przy których — podobnie jak Candy Crush Saga — można spędzić zarówno kilkadziesiąt sekund, usiłując podołać jednej rundzie, jak i długie godziny, zmagając się z kolejnymi wyzwaniami.

Zrzut ekranu 2014-04-30 o 09.06.09

Oprócz standardowych galaretek, stopniowo autorzy dodają kolejnych bohaterów, których charakteryzują specjalne moce, jak choćby możliwość zredukowania całego rzędu. Im większe comba, tym więcej punktów trafia na nasze konto. A wraz z kolejnymi wyzwaniami, do zaliczenia planszy będziemy ich potrzebować coraz więcej. Rozkład kolorów również nie będzie tak łaskawy, jak zwykł to robić na starcie — ale tutaj chyba nikt nie będzie zaskoczony. Pierwsze plansze to tak naprawdę samouczek, który pozwala nam zapoznać się z mechaniką i regułami panującymi w Jelly Splash, wyzwanie zaczyna się nieco dalej. Wówczas też dochodzą zadania specjalne i mój największy wróg — limit ruchów, jaki otrzymujemy na ich wykonanie.

Zrzut ekranu 2014-04-30 o 09.06.17

Problem polega jednak na tym, że momentami całość robi się zbyt skomplikowana. I to nie bez powodu — za zestawy żetonów, które tłumnie można nabyć w ramach mikrotransakcji, mamy opcję zakupu dodatkowych ruchów czy żyć. Bez nich zabawa może okazać się zbyt uciążliwa — i jak wynika z komentarzy w AppStorze, nie jest to tylko moja obserwacja. Na całą przygodę składa się dwieście poziomów, na których to możemy rywalizować z facebookowymi przyjaciółmi na tamtejszych tablicach wyników.

Jelly Splash to ten pomysł, który kochają wszyscy — niezależnie od wieku czy płci. Prosta rozgrywka, która mimo upływającego czasu wciąż kryje w sobie ogromne pokłady znakomitej zabawy. Gra dostępna jest na urządzenia z mobilnym systemem Apple w wersji uniwersalnej i można pobrać ją za darmo w AppStorze. Nie zabrakło również odsłony na Androida, a jeśli wolelibyście nie odrywać się od komputera, to czeka na Was wersja facebookowa.

Ocena autora

Ocena 3+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry