Amazon także przedstawił nową, lżejszą aplikację. Tym: Kindle Lite!

0

Ostatnie miesiące to cały wysyp lekkich aplikacji, czyli tzw. lite. Głównym powodem ich powstania jest wspieranie biedniejszych rynków, na których telefony z tzw. wyższej półki są rzadkością, zaś jakość połączeń z internetem pozostawia wiele do życzenia. Takich wariantów doczekały się m.in. Skype, Messenger, Twitter czy LinkedIn. Co ciekawe — wielu użytkowników wymienionych platform korzysta z nich nawet na najnowszych modelach smartfonów. Dlaczego? Bo działają, są szybkie, posiadają wszystkie najważniejsze funkcje i tak naprawdę niczego więcej im nie potrzeba. Teraz do zestawu dołącza jeszcze Kindle Lite. Niezwykle lekki, malutki i… kierowany na rynek indyjski.

Kindle Lite jest tak lekki, że… aż trudno w to uwierzyć

Dobrnęliśmy do momentu, w którym najprostsze aplikacje (komunikatory tekstowe, służące do robienia notatek itd.) potrafią ważyć nawet ponad sto megabajtów. Dlatego widok Kindle Lite który zamyka się raptem w 2 megabajtach jest tak niezwykły… i wywołujący uśmiech. Tym bardziej, że programowi absolutnie niczego nie brakuje. Stworzony został do czytania książek z amazonowej biblioteki w drodze nawet przy najniższej jakości połączeń 2G — pozbyto się wszystkich zbędnych modułów, które mogłyby ten proces utrudniać.

Program pozwala rozpocząć lekturę nawet w momencie, kiedy cała publikacja nie została jeszcze pobrana do pamięci naszego urządzenia — a przy okazji dają nam możliwość ciągłego monitorowania pobieranych z internetu danych. Wszystko odchudzono i uproszczono, ale nie zabrakło w tym wszystkim najważniejszych funkcji — w tym dostępu do ogromnego sklepu, który oferuje firma.

Niestety — największym „ale” związanym z Kindle Lite jest dostępność. Aplikacja obecnie dostępna jest w becie wyłącznie na rynek indyjski — i wspiera pięć tamtejszych języków… i nic poza nimi. Nie pozostaje nam zatem nic innego, niż tylko mieć nadzieję, że firma po zakończeniu testów zdecyduje się opublikować ją również w innych regionach. Niestety — na ten moment firma nic nie mówi na temat takich planów… a co gorsza — nikt nie udostępnił jeszcze wersji APK, abyśmy mogli na własnej skórze przekonać się jak to działa i co się z czym je.

Na otarcie łez przypomnę, że kilka tygodni temu „pełna” aplikacja Kindle doczekała się sporego pakietu zmian… i jest naprawdę bardzo fajnym programem, który warto mieć pod ręką.

Do
góry