Kitty City: uratuj wszystkie kociaki

0

maxresdefault

Choć całe życie wzbraniałam się, świadomie lub nie, przed graniem w gry wszelakie, nagle zupełnie zmieniłam front i w moim smartfonie lądują przede wszystkim, a jakże, aplikacje rozrywkowe. Dziś jednak fascynacja ta osiągnęła niebezpieczny poziom, gdy tylko otworzyłam Kitty City. Ta gra jest połączeniem wszystkich wartości, jakim hołduje moje wewnętrzne dziecko! Przed wami koty, słodycze i… Fruit Ninja w jednym.

W pierwszym podejściu podążamy za strzałką i komendami lektora, by zrozumieć, na czym polegać będzie rozgrywka. Ta, jak już wspomniałam wyżej, łudząco przypomina owocowego ninję, gdyż naszym zadaniem jest przecinanie wystrzeliwanych w powietrze ryb, babeczek, puszek, kawałków sushi, a także owoców. Tak, bomby z podpalonym lontem też spotkamy. Na tym jednak nie koniec. Żeby było ciekawiej, ostatecznym celem gry jest uratowanie wszystkich kociaków. W każdej rundzie widnieją „fotografie” trzech delikwentów; gdy przetniemy odpowiednią ilość przedmiotów, pojawia się lustro, w które musimy uderzać, aż szyba pęknie. Z dziury wyłania się uratowany kot, a my tniemy dalej, by ocalić pozostałą dwójkę.

Bez nazwy

Muszę przyznać, że fabuła gry jest dosyć fantazyjna. Dodam jeszcze, że akcja rozgrywa się na jednej z czterech wysp; do trzech pozostałych otrzymamy dostęp dopiero, gdy uiścimy mikropłatność (6,40 zł za jedną wyspę lub 16,40 zł za pełną wersję gry). Zanim rozpoczniemy walkę o przyjaciół, proponowane nam jest skorzystanie z bonusów w postaci spowolnionego lotu, podwójnej punktacji oraz możliwości jednego uderzenia w bombę bez konsekwencji.

Bez nazwy2

Autorzy Kitty City wykazali się niesamowitą wyobraźnią. Niestety gra nie jest żadnym wyzwaniem. Uderzanie w owoce, które niemal pojedynczo wyskakują spoza ekranu oraz brak jakichkolwiek ograniczeń czasowych sprawiają, że odbiorcami mogliby być dzieci w wielu wczesnoszkolnym. A może właśnie takie było założenie? (po analizie idącej w tym kierunku gra nie wydaje się już taka absurdalna) Jedno jest pewne: grafika jest dopracowana w każdym szczególe, muzyka oraz lektor mówiący po angielsku z hiszpańskim akcentem stanowią idealne tło. Irytujący jest jedynie pasek reklam u dołu ekranu oraz oferty dewelopera wyskakujące raz po raz na ekran główny. Jeśli więc wasze pociechy (lub wy – nikt tu nikogo nie dyskryminuje) kochają kotki, gra powinna świetnie wypełnić im czas podczas gdy wy potrzebujecie chwili dla siebie.

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem Android oraz iOS.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry