Kiwi Dash – kiwi, koty i całkiem sporo biegania

0

kiwi dash

Koty kontra kiwi. Tak w skrócie można streścić fabułę niepozornej zręcznościówki zatytułowanej Kiwi Dash. Gra, do której z początku podchodziłem bez większego przekonania okazała się niezwykle przyjemną rozrywką, na którą, co tu dużo ukrywać, poświęciłem kilka godzin minionego weekendu.

Uproszczone platformówki zwane runnerami to jedna z najpopularniejszych kategorii gier mobilnych. Trudno się temu dziwić – proste zasady w nich panujące oraz wygodne sterowanie (oparte zazwyczaj na jednym, czasami dwóch, wirtualnych przyciskach) sprawdzają się znakomicie w przypadku tytułów zaprojektowanych z myślą o urządzeniach wyposażonych w ekran dotykowy.

zdjęcie 2

Elementem charakterystycznym, bez którego nie moglibyśmy zakwalifikować Kiwi Dash do kategorii runnerów jest nieustający bieg przed siebie głównego bohatera. Nie zabrakło go i tym razem – nielot Kiwi, którego poczynaniami przyszło nam kierować podąża w z góry określonym kierunku i choć mamy na nim częściową kontrolę, o jednym mogę zapewnić już teraz – na pewno nie uda się wam go zatrzymać. Taki już urok runnerów i fanom takiej formy zabawy na pewno nie będzie to wadziło.

zdjęcie 4

Repertuar zachowań naszego bohatera, nad którymi mamy kontrolę ogranicza się do trzech czynności. Jak na gatunek, którego reprezentantem jest Kiwi Dash to i tak nieźle. Sympatycznym nielotem sterujemy za pomocą dwóch dotykowych przycisków umiejscowionych w rogach ekranu. Za ich pomocą zmusimy kiwi do skoku, krótkiego lotu oraz ataku. Dwie ostatnie z wymienionych czynności zużywają energię naszego bohatera. Jej ilość możemy uzupełniać zbierając czerwone butelki, na jakie od czasu do czasu możemy natknąć się na trasie wędrówki.

Oprawa audiowizualna Kiwi Dash stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Gra prezentuje się bardzo przejrzyście i kolorowo, a animacja i odgłosy wydawane przez naszego bohatera sprawiają, że nie sposób go nie polubić.

zdjęcie 3

Kiwi Dash to produkcja niemal idealna w swojej kategorii. Gra jest dynamiczna, grywalna i pod względem wizualnym niczego jej nie brakuje. Dlaczego więc „niemal”? Piję tutaj do stabilności, z którą Kiwi Dash ma niekiedy trochę na bakier. Podczas testów gra kilkukrotnie się zawiesiła, a z komentarzy wiem, że problem ten występował również u innych użytkowników. Tak czy siak, moim zdaniem naprawdę warto, tym bardziej, że produkcja dostępna jest za darmo.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry