Już nie Zapisane, a Kolekcje. „Szufladka” Google nabiera kształtu

0

google

Czasami patrząc na to, jakie zmiany serwuje nam Google odnoszę wrażenie, że ekipa eksperymentuje więcej, niż początkowo zakładała. Cały czas uczy się na błędach, sprawdza jak na zmiany będą reagować użytkownicy i w jaki sposób będą wykorzystywać dodawane opcje. Nie dalej niż minionej jesieni, w aplikacji Google doczekaliśmy się specjalnej zakładki Zapisane. To miejsce, w którym znalazły się wszystkie grafiki jakie przypadły nam do gustu w wynikach wyszukiwania obrazów, zakładki, a także miejsca oznaczone gwiazdką na mapach. Po kilku miesiącach firma zaczyna kombinować także i z nimi — najprawdopodobniej pomysł się przyjął, bo zakładka ta pięknieje w oczach, a także nareszcie zaczyna nabierać kształtu.

Kolekcje — nowa sekcja w aplikacji Google

Szufladki jak lubi się je w Polsce nazywać, czyli miejsca gdzie rozmaite serwisy dają nam możliwość zapisania rzeczy na później to niezwykle zgubna sprawa. Teraz mają je… właściwie wszystkie większe usługi. I tak zapisuję sobie na później więcej rozmaitości, niż tylko do mojego ulubionego Pocket. I od jakiegoś czasu takie szufladkowe kolekcje tworzę również w ekosystemie Google — choć dziś sprawdzając czy i do mnie dotarły już wszystkie zmiany, z przerażeniem spostrzegłem, że od czasów jej startu tylko tam rzeczy dodaję, a z zaglądaniem do moich Kolekcji — jak to się je teraz nazywa — bywa różnie ;-).

Ale do rzeczy — Zapisane zamieniają się w kolekcje i zmiany najwyraźniej leżą po stronie serwera. Zarówno w mobilnej wersji aplikacji, jak i stronie WWW dostępnej pod adresem http://google.com/save — niektórzy szczęściarze mogą już cieszyć się nową odsłoną serwisu. Zmiany nie są drastyczne, ale przede wszystkim warto pamiętać, że firma postanawia też zmienić nazewnictwo swojej szufladki. Nowa wersja prezentuje się nieco schludniej, chociaż zasada działania pozostaje bez zmian. I tak, wciąż wszystkie zgromadzone tam informacje są dostępne wyłącznie dla nas: nie ma jak podzielić się nimi ze znajomymi.

Potencjał który drzemie w takich kolekcjach jest ogromny. Mówimy w końcu o ekosystemie Google, którego schowek może być właśnie tym, do którego każdy zaglądać będzie najczęściej — szczególnie, jeżeli znalazłyby się jeszcze specjalne wtyczki do przeglądarek, które pozwalałyby łatwo gromadzić tam rzeczy z całej sieci. Na tę chwilę nie pozostaje nam nic innego, jak tylko czekać na wdrożenie nowości u wszystkich — a to, znając Google, może potrwać jeszcze kilka-kilkanaście dni, także warto uzbroić się w odrobinę cierpliwości.

Źródło

Do
góry