Kung Fu Pets — Kiedy Pokemony spotykają FarmVille…

0

Zrzut ekranu 2015-01-28 o 17.25.15

Po Kung Fu Pets spodziewałem się kolejnej wariacji na temat Pokemonów czyli turowych pojedynków i kolekcjonowania zwierzaków. Tego również nie zabrakło, jednak największą inspiracją twórców gry, okazały się być wszelkiego rodzaju „farmy”, zazwyczaj najeżone mikropłatnościami. Jeśli lubicie podobną rozrywkę, Kung Fu Pets powinno wam się spodobać.

Na samym początku, muszę zaznaczyć, że po uruchomieniu aplikacji, pobieramy kilka dodatkowych plików, dlatego dobrze jest znaleźć się w zasięgu Wi-Fi. Kiedy pasek postępu dotrze do końca, możemy rozpocząć zabawę.

Dawno temu, w krainie Xialoin, żyły zwierzaki, trenowane przez wielkiego, smoczego mistrza Kung Fu. Pewnego dnia, wioskę zaatakowały tygrysy (tudzież inne czarne pantery) i bohaterowie przepadli na kolejne tysiąc lat. Tak mniej, więcej prezentuje się wstęp do gry, który twórcy, zaserwowali nam w postaci przyjemnej dla oka animacji. Co cieakwe, przyglądając się głównym bohaterom gry, odniosłem wrażenie, że studio Com2uS mocno inspirowało się animacją Kung-Fu Panda.

No dobra, ale co tak na prawdę przyjdzie nam robić w wiosce, która tysiąc lat temu została znisczona? Będziemy musieli pomóc odrodzonemu mistrzowi Kung Fu, odbudować wioskę i wytrenować nowych wojowników. Na pierwszy rzut oka, mamy tu do czynienia z kolejną grą typu „farma”. Na szczęście okazało się, że to nie wszystko. Po tym, jak zbudujemy już pierwsze areny treningowe dla naszych zwierzaków, kuchnię, w której powstaną posiłki, pozwalające im się rozwijać i awansować na kolejne poziomy, pora stoczyć kolejny pojedynek. I właśnie walki, odróżniają Kung Fu Pets od innych gier w stylu FarmVille.

Mamy więc tradycyjne budowanie miasteczka, długie chwile oczekiwania na odpowiedni kapitał, zadania, pozwalające zdobywać nowe budynki lub bohaterów i wreszcie walki, które w pewien sposób urozmaicają zabawę. Ponadto, jak to zwykle bywa z grami, gdzie pojawiają się różne gatunki zwierzaków, tytuł pozwala również zbierać nowe stworki i tworzyć zupełnie nowych bohaterów, którzy reprezentują różne żywioły.

Nie mogę z czystym sumieniem polecić tytułu, ponieważ podobne tytuły w ogóle mnie nie pociągają. Porównując jednak Kung Fu Pets do konkurencji, której w Google Play nie brakuje, muszę powiedzieć, że element kolekcjonowania stworków oraz turowe pojedynki, na pewno urozmaicają zabawę, przez co fani tego typu gier, powinni być zadowoleni. Oczywiście nie obyło się bez mikropłatności ale przy tego typu tytułach, jest to niestety standard.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry