Aplikacja „Kwarantanna domowa” zostanie z nami przynajmniej przez rok

0

W walce z pandemią COVID-19 wykorzystywane są nie tylko środki medyczne. Od marca na rynku pojawiło się wiele aplikacji mobilnych, które ułatwiają identyfikację objawów choroby lub pomagają w ocenie stopnia zagrożenia. W Polsce stworzono także narzędzie dla tych, którzy przebywają na kwarantannie. Aplikacja zamówiona przez Ministerstwo Cyfryzacji zostanie z nami jeszcze przynajmniej przez rok. Właśnie podpisano umowę w ramach której resort utrzyma platformę „Kwarantanna domowa” przez kolejnych 12 miesięcy.

Jak wynika z informacji udostępnionych przez warszawską spółkę TakeTask, która przygotowała aplikację, od początku jej działania utworzono ponad 600 tysięcy kont użytkowników. W tym czasie policja przeprowadziła łącznie ponad 9,3 milionów kontroli osób skierowanych na kwarantannę. Ministerstwo Cyfryzacji deklaruje, że aplikacja pozwoliła poczynić spore oszczędności w budżecie państwa. Z tego powodu umowa z TakeTask została przedłużona o 12 miesięcy. Korzystanie z aplikacji będzie kosztowało resort 51 tys. zł miesięcznie.

Aplikacja weszła w życie już po tym, jak dziesiątki tysięcy osób objęto kwarantanną po powrocie z zagranicy. Narzędzie udało się uruchomić w ciągu trzech dni, a w kilku kolejnych aktywowano wszystkie konta dla osób na kwarantannie. Początkowo część wizyt była powielana przez policję. Obecnie czasami powtarzają się one z funkcjonowaniem aplikacji, ale ma to zdecydowanie rzadszy charakter – mówi Marek Mróz, współzałożyciel i CTO firmy technologicznej TakeTask S.A.

Działanie aplikacji od początku budziło spore zainteresowanie, zarówno społeczeństwa jak i mediów. Mówiło się o nieprawidłowościach i tym podobnych aspektach, jednak usterki dotyczyły podobno mniej niż 1% użytkowników. Warszawska spółka chwali się, że nie odnotowano żadnej poważnej awarii. Zdarzają się jednak sporadyczne trudności. Jak twierdzą przedstawiciele TakeTask, większość z nich dotyczy nieusuwalnych problemów z urządzeniami użytkowników końcowych. Nie są więc one bezpośrednio związane z aplikacją. Zdarzają się też opóźnienia w dostarczaniu wiadomości SMS przez ich dostawców.

W ostatnim czasie jedną z większych aktualizacji było uproszczenie interfejsu użytkownika aplikacji na systemie Android/iOS. Uproszczone zostały pewne detale, dzięki czemu podział zadań i sama aplikacja są bardziej czytelne. Obecnie do pobrania w sklepie Google Play dostępna jest już nowa wersja „Kwarantanny domowej” w języku ukraińskim i rosyjskim. Dzięki temu osoby na co dzień posługujące się tymi językami mogą komfortowo odbyć obowiązkową kwarantannę w Polsce – informuje Marek Mróz.

Nowa umowa m.in. określa to, że TakeTask zajmuje się monitoringiem „Kwarantanny domowej” oraz pracami administracyjnymi. Ponadto odpowiada za całą architekturę aplikacji w celu zabezpieczenia jej prawidłowego działania, a także za rozwój według aktualnych potrzeb.

„Kwarantanna domowa” jest przygotowana na to, by korzystały z niej tysiące aktywnych użytkowników. Jednak mamy nadzieję, że będzie ich jak najmniej. Pierwotna umowa zakładała działanie aplikacji dla minimum 500 tys. użytkowników i ta wartość jest nadal utrzymywana. Zgodnie z ustaleniami, Ministerstwo Cyfryzacji ma możliwość rozwijania tego rozwiązania. Jednak takie decyzje będą wynikały z bieżącej sytuacji i aktualnych potrzeb – podsumowuje Sebastian Starzyński, założyciel firmy i prezes TakeTask S.A.

Aplikacja jest ciągle udoskonalana.  Od niedawana mogą z niej korzystać także osoby posługujące się językiem rosyjskim czy ukraińskim.

Do
góry