Legenda gier wideo powróciła. Jak Lara Croft daje sobie radę na ekranach dotykowych?

0

Tomb_Raider_1

Tomb Raider — seria, której prawdopodobnie nikomu nie trzeba przedstawiać. Interesujący się grami wideo muszą znać, a przynajmniej kojarzyć, przygody seksownej, pikselowej pani archeolog. Jeżeli nie ze starych odsłon, to z najświeższej produkcji, która wiosną tego roku zadebiutowała na rynku. Square Enix jednak postanowili powrócić do korzeni i wydać tę niesamowitą przygodę raz jeszcze, byśmy mogli cieszyć się nią zawsze i wszędzie tam, gdzie mamy ze sobą smartfon lub tablet. Jak Tomb Raider poradził sobie sterowany wirtualnymi przyciskami na ekranach dotykowych?

tr01

Na początku może jeszcze kilka słów o produkcji, gdybyście jakimś cudem nigdy nie mieli przyjemności się z nią spotkać. Cała historia rozpoczyna się od animacji, w której widzimy nieudaną próbę zabawy bronią nuklearną. Skutkiem wybuchu jest odkrycie antycznego urządzenia o tajemniczej mocy. Nasza seksowna pani archeolog dostaje zadanie specjalne, którym jest — a jakże inaczej — zdobycie takowego. A to dopiero początek końca.

tr02

Tomb Raider jest grą akcji widzianą z perspektywy trzeciej osoby. Sterujemy młodą, nieustraszoną panią archeolog, która żadnych przygód się nie boi. Nietoperze, lwy, małpy i bardziej wymagający wrogowie nie będą dla nas specjalnym wyzwaniem — w końcu po co ma się zestaw broni na każdą okazję, jeśli nie w celu porządnego rozprawienia się z nimi? Przepaście, tajemnicze przedmioty i bramy też nie powstrzymają nas na dłużej. To bardzo przemyślane wymieszanie elementów zręcznościowych oraz logicznych, a przy okazji nienaganna (szczególnie biorąc pod uwagę wiek gry) fabuła. Zestaw wybuchowy, od którego nie można się oderwać — jeżeli mamy przy okazji jak precyzyjnie i wygodnie kierować naszym awatarem.

tr03

Nie powiem — Lara się bardzo zestarzała. I mimo że czuć toporność i archaizmy całej przygody, to nie one są największym problemem, a sterowanie. Na to składa się zestaw… ośmiu (!) wirtualnych przycisków, a dodatkowe cztery odpowiadają na ruchy bohaterki. I właściwie każdy z nich był problematyczny. Przez pierwszych klkanaście minut jeszcze mnie to bawiło z nadzieją, że jest to tylko kwestia nawyków i niebawem się przyzwyczaję. Niestety, nic takiego się nie stało — mimo że spędziłem z Larą kilka godzin i udało mi się w bólach przejść dwa poziomy, wciąż nie byłem w stanie zaprzyjaźnić się z topornym krzyżakiem. Zaś prawa strona ekranu gdzie zadomowiły się odpowiedzialne za różne akcje przyciski wcale nie była lepsza. Nawet pałaszowanie po rezydencji Croftów nie dawało specjalnej przyjemności. Całość — dla mnie, po prostu niegrywalna. I jak bardzo chciałbym obronić tę produkcję, to jedynym argumentem w tej sprawie który przychodzi mi głowy jest… lepsza oprawa wizualna niż to, co zastaniemy na konsolach. Choć i to niewiele zmienia, bo grać w to się nie da — a przynajmniej ja nie potrafię.

tr04

Wierzę, że wśród czytelników znajdzie się również mniejsza lub większa grupka miłośników serii. I mimo że bardzo bym chciał, to nie jestem Wam w stanie mobilnej wersji pierwszej jej odsłony polecić. Powiem więcej, w mojej opinii sterowanie jest tak tragiczne, że nie jest ona warta nawet 0,89 euro które przyjdzie na nią wydać. Jeżeli faktycznie chcielibyście zwiedzić z Larą Peru, Egipt i całą resztę lokacji z tej odsłony jej przygód, warto jednak zainteresować się wersją na konsole / komputery. W tym przypadku szkoda zachodu i nerwów — przynajmniej do czasu, w którym ekipa ze Square Enix nie zdecyduje się usprawnić / uprościć sterowania.

Ocena autora

Ocena 2+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry