lettrs — Czy tradycyjne listy mają szansę przetrwać?

0

Zrzut ekranu 2014-07-16 o 18.24.27

Zdarza wam się jeszcze pisać listy? Mam wrażenie, że zwyczaj ten, powoli przechodzi do historii. Dziś chciałbym przedstawić wam naprawdę ciekawą aplikację, której twórcy, postanowili odświeżyć nieco ten piękny zwyczaj i połączyć tradycyjne pisanie listów z aplikacją mobilną oraz serwisem społecznościowym. Na prawdę warto zobaczyć co z tego wyszło…

Pozwólcie, że na początku zacznę od wyjaśnienia tajemniczego dla młodszych pokoleń terminu, posiłkując się Wikipedią:

List – gatunek literatury stosowanej, pisemna wiadomość wysyłana przez jedną osobę (nadawcę) do drugiej (adresata). Sztuka pisania listów (zgodnie z panującymi obyczajami) to epistolografia. Tradycyjny list to wiadomość zapisana na kartce (kartkach) papieru i zapieczętowana lub wysłana do adresata w kopercie.

Zrzut ekranu 2014-07-16 o 18.28.43

Tak na prawdę, właśnie zdałem sobie sprawę z tego, że zwyczaj wysyłania sobie listów jest już czymś niemal martwym. Trochę to smutne, ale wciąż pozostaje mi cieszyć się, że udało mi się jeszcze załapać na kilka listów w czasach mojej młodości. Okazuje się jednak, że są jeszcze ludzie, którzy tęsknią za tradycyjną formą korespondencji. Twórcy lettrs postanowili połączyć stare z nowym, wprowadzając na rynek serwis oraz aplikację, która mimo, że w wirtualnej formie, wciąż nawiązuje do ręcznie ozdabianych i pisanych listów. Już wyjaśniam o co w tym wszystkim chodzi.

Zrzut ekranu 2014-07-16 o 18.30.01

Zaczynamy od rejestracji. W tym przypadku polecam ręczne wpisywanie danych, ponieważ nawet jeśli klikniecie w ikonkę Twittera, Facebooka lub LinkedIn, konta nie zostaną połączone a jedynie niektóre dane zostaną skopiowane do odpowiednich rubryk formularza rejestracyjnego. Wykorzystanie przycisków „social media” będzie pomocne o tyle, że w waszym profilu pojawi się odpowiedni odnośnik.

Zrzut ekranu 2014-07-16 o 18.29.38

Mając już konto w lettrs możemy rozpocząć zabawę w pisanie listów. Cały serwis to swojego rodzaju Instagram gdzie zamiast zdjęć pojawiają się wirtualne kartki z tekstami, napisanymi przez innych użytkowników serwisu. Poświęcając trochę czasu, możemy znaleźć tu naprawdę interesujące historie i poznać nowych ludzi z którymi możemy nawiązać korespondencję. Zabawa stylizowana jest na wymianę prawdziwych listów. Każdy z nich opatrzony będzie naszym podpisem. Za każdym razem, kiedy rozpoczniemy tworzenie nowej wiadomości, aplikacja wybierze dla nas losową czcionkę oraz wzór papieru. Te również mają za zadanie imitować prawdziwe listy. Dodatkowo, apka wyposażona jest w słownik obsługujący 80 różnych języków. Pozwala to automatycznie tłumaczyć listy otrzymywane od obcokrajowców. Co ciekawe, apka posiada wbudowany stoper, który odmierza czas spędzony na pisaniu listów. Jeśli tekst zajmie nam mniej niż minutę, aplikacja upomni nas, żebyśmy postarali się lepiej i nie pozwoli przesłać wiadomości.

Zrzut ekranu 2014-07-16 o 18.29.22

Pisząc wirtualny list w lettrs możemy stworzyć wiadomość, którą przeczytają wszyscy użytkownicy apki. Istnieje również możliwość wysłania prywatnej korespondencji do wskazanego odbiorcy. Najciekawszym wariantem jest opcja przesłania naszej wydrukowanej wiadomości za pośrednictwem tradycyjnej poczty. Jeśli wierzyć opisowi, listy drukowane są na ekskluzywnym papierze i pakowane w czerwone koperty. Nie zabrakło również zapachu znanych perfum, pozostawionego na kartce, który uwzględniony jest w cenniku. Przesyłka może również zawierać załącznik w postaci jednego zdjęcia. Koszt nadania takiego listu to zaledwie 3 dolary. Twórcy aplikacji twierdzą, że dostarczają korespondencję do wszystkich użytkowników lettrs, niezależnie od tego w jakim kraju żyją.

Zrzut ekranu 2014-07-16 o 18.29.08

Muszę przyznać, że z nostalgią wspominam czasy listów, dlatego do lettrs podchodziłem nieco sceptycznie. Jeśli jednak tradycyjna korespondencja umiera, myślę, że każda forma wskrzeszenia jej, może okazać się dobrym pomysłem. Ponad to, aplikacja umożliwia poznanie wielu ciekawych ludzi, więc nawet jeśli potraktujecie ją jako zwykły serwis społecznościowy, warto przyjrzeć jej się z bliska.

P.S. Podobno jednym z użytkowników apki jest sam Paulo Coelho i nie jest to żart a oficjalna informacja ze strony na Google Play.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry