LightCamera — stylowa aplikacja fotograficzna

0

light camera pro

I jeszcze jeden program do edycji fotografii na iOS, bo właściwie to… czemu nie? W końcu rynek komórkowych ujęć rośnie niezwykle szybko, a wiem po sobie, że co jakiś czas trzeba po prostu odświeżyć bibliotekę aplikacji z nim związanych, bo ile razy można korzystać z tego samego filtru kolorystycznego? Zatem dziś kolejna propozycja: LightCamera!

Tradycyjnie na poczatąk zacznijmy naszą przygodę od zaimportowania grafiki z naszej biblioteki, albo wykonania fotki już bezpośrednio z poziomu aplikacji. Kiedy będziemy mieli w programie materiał do obróbki, możemy przejść do jego obróbki.

Pierwsza z zakładek to tytułowe światła, czyli zestaw tekstur z różnego rodzajami błyskami, prześwitami i warstwami kolorystycznymi, które mają urozmaicić efekt finalny naszych zabaw. Te możemy również obracać, zmieniać nasycenie kolorów oraz ich przeźroczystość. Obok wyjątkowo tandetnych jak na dzisiejsze czasy rozwiązań typu lens flare, znalazły się modne i chętnie wykorzystywane tekstury z gradientami i innymi prześwitami, które od dłuższego czasu towarzyszą mobilnej fotografii, choćby za sprawą dodatków z Pixlr-Express.

light

Ale świetlne tekstury to nie wszystko, co ma nam do zaoferowania Light Camera. Oprócz nich dostępne są również filtry kolorystyczne, które są punktem obowiązkowym większości aplikacji tego typu. Tutaj bez większego zaskoczenia — jest ich sporo, jednak nie mamy nawet władzy nad ich nasyceniem. A szkoda. Te braki nadrabiają jednak opcje związane z nakładaniem tekstu, dla którego przygotowano nadspodziewanie wiele opcji i możliwości go ostylowania.

Zacznijmy może od samej funkcji nakładania napisów. Tutaj bez większych niespodzianek — wybieramy odpowiednie narzędzie, wpisujemy frazę, skalujemy czy obracamy według potrzeb. Następnie przechodzimy do wypełnienia napisów, gdzie poza zestawem kolorów, znalazł się również komplet zdefiniowanych gradientów. Niby nic wielkiego, na komputerze to kilka kliknięć choćby w najprostszych aplikacjach do obróbki grafiki, ale na mobile jest dość rzadko spotykana. Można też poszaleć z przeźroczystościami, ale warto zajrzeć do galerii z efektami. Cienie, obrysy i kilka innych dodatków czekają, by zostać nałożonymi na nasze warstwy tekstu. Podobnie jak komplet czcionek, których w standardzie jest dużo, ale aplikacja pozwala na instalacje kolejnych bez większych komplikacji — wszystko wytłumaczone krok po kroku w poradniku z poziomu programu.

Szczerze mówiąc, to nie liczyłem na zbyt wiele po grafikach appstore’owych, gdzie widać głównie wspomniane, dość kiczowate przebłyski światła. Okazało się jednak, że nie warto oceniać aplikacji po obrazkach, bo skrywa o wiele więcej ciekawych rzeczy, niż na pierwszy rzut oka widać. Z pewnością nie jest to najbardziej zaawansowane narzędzie jakie możecie sobie wyobrazić, pewnym jest jednak, że to jedna z produkcji, którą warto mieć przy sobie, jeżeli chcielibyśmy się wyróżnić na instagramowej liście znajomych. Aplikację, w wersji uniwersalnej, można nabyć za 1,99$.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry