Lightomania, czyli bardziej wykręcony Cut the Rope teraz również na Windows Phone

1

2014-11-03_140941

Na rynku gier mobilnych obowiązuje niepisana zasada, że dobre rozwiązania sprzedadzą się dwa (a nawet i więcej) razy. Nie bez powodu najpopularniejsze produkcje są sukcesywnie klonowane przez kolejnych deweloperów i wprowadzane do sklepu pod własną marką. Często granica między plagiatem a inspiracją jest na tyle cienka, że wręcz niewidoczna. To samo można napisać o Lightomanii, która jest pewną wariacją znanego i lubianego Cut the Rope.

Lightomania to logiczna produkcja opowiadająca w nietuzinkowy sposób o przygodach dwóch stworków, które mają dziwne ciągoty do połykania żarówek. Naszym zadaniem jest oczywiście im w tym pomóc. Na 102 kolorowych planszach stawimy czoła różnorakim łamigłówkom. Większość z nich bardzo mocno przypomina to, z czym mieliśmy do czynienia z Cut the Rope zabawa polega bowiem na tym, by w odpowiedni sposób wystrzelić naszego stworka tak, aby dopadł upragnionej żarówki. Pewnym urozmaiceniem jest tutaj obecność jego partnera, który pełni funkcję swoistej trampoliny.

Twórcy przygotowali masę atrakcji i trzeba przyznać, że mimo wtórnej koncepcji, zrobili wszystko co tylko mogli, aby uczynić swoją produkcję autorską i unikatową. Po części im się to udało i choć osobiście na każdym kroku widzę tutaj inspirację przytaczanym wcześniej tytułem, to gra się w to naprawdę przyjemnie. Trudno popaść w monotonię – każda plansza zaskakuje czymś nowym i te 102 poziomy tak naprawdę bawią w jednakowym stopniu, a to bardzo istotne.
2014-11-03_142920
Od strony wizualnej gra jest całkiem nieźle wykonana. Twórcy postawili na kolorową, rysunkową grafikę w stylu… no właśnie. Szczególnie ciekawie prezentują się animacje odgrywających główną rolę stworków. Niektóre potrafią skutecznie wywołać lekki uśmiech na twarzy. Całość ma bardzo pozytywny wydźwięk – na tyle by poprawić humor w ponury dzień.
2014-11-03_142926
Lightomania to produkcja, w której trudno doszukać się czegokolwiek unikatowego i niepowtarzalnego, a mimo to niesamowicie cieszy. Jestem pod dużym wrażeniem zapału twórców oraz tych 102 ciekawych i dających wiele radości poziomów. Szkoda tylko, że nie udało się stworzyć tytułu, który by choćby w minimalnym stopniu reprezentował sobą coś nowego. Cóż, chyba trzeba się już przyzwyczaić do wtórności w tym segmencie.

Ocena autora

Ocena 5-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry