Lonely One — dla wszystkich fanów mobilnych golfów pozycja obowiązkowa!

0

lonely

Pierwszym elektronicznym mini-golfem z którym spędziłem długie godziny, dopóki nie potrafiłem bezbłędnie wbić wszystkich piłeczek, był pewien standardowo preinstalowany na telefonach Sony Ericsson. Stare czasy, prosta gra gdzie liczył się każdy milimetr, a od samej gry trudno było się oderwać. Później nadszedł czas na nieco bardziej skomplikowane, a już z pewnością dłuższe, produkcje, w które wszyscy się maniakalnie zagrywali. Lonely One nie jest golfem w klasycznej formie, jednak schemat rozgrywki pozostał niezmienny — trafić piłeczką do dołka. Problem polega na tym, że labirynty przez które będziemy musieli przejść szybko stają się coraz bardziej zawiłe.

lon01

Nie rozglądajcie się tam za skomplikowanymi ustawieniami. Nie szukajcie dodatkowych opcji czy dodatków, cała mechanika opiera się o proste gesty maźnięcia palcem po ekranie by ustalić siłę i miejsce, w które poślemy piłkę. Nie będziemy też sprawdzać z jaką prędkością wieje wiatr co do kilometra, skala jest uproszczona i składa się z trójkątów widniejących nad dołkiem. Jednego, dwóch bądź trzech, które informują nas o mocy, z jaką nasza piłeczka będzie miotana podczas swojego lotu. Problem polega jednak na tym, że nie będą to znane z serii gier o Tigerze Woodsie pełne zieleni, bezkresne, pola, o niee.

 

lon02

Zamiast tego czekać na nas będą wyjątkowo fantazyjne figury, góry, kaktusy i inne fikuśne miejsca. A zgodnie z tradycją — cel do którego będziemy starali się trafić będzie skrzętnie zabudowany, więc podczas naszych zmagań liczyć się będzie każdy milimetr! A co więcej — jeżeli uda nam się idealnie wstrzelić w dołek, bez żadnych odbić czy przebić, wtedy na nasze konto zawędruje najwięcej monet. Te możemy później wymienić na dodatkowe szanse, bo standardowo dostajemy trzy próby. Po ich utracie, czy też bez wykupienia kolejnych, całe nasze zmagania musimy rozpoczynać od początku.

lon03

Autorzy gry nie silili się, by zaproponować cokolwiek świeżego. Okazuje się jednak, że nie musieli, bo gra którą nam dostarczyli, mimo że bazuje na znanych od lat pomysłach, wciąż sprawia ogromnie dużo frajdy. A dzięki temu że zadbali o różnorodność lokacji, labiryntów i stawianych przed nami łamigłówek, aż chce się spojrzeć co czyha na nas dalej. Proste sterowanie, przyjemna oprawa, brak dających w kość mikropłatności — czego chcieć więcej?

Lonely One dostępny jest w AppStorze, w wersji uniwersalnej, za darmo. Mając na uwadze praktyki twórców przy poprzednich grach można założyć, że wersja na Androida jest w przygotowaniu.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry