Mario Kart Tour już dostępne. Kultowa odsłona kultowych wyścigów na Androida i iOS

0

No i doczekaliśmy się — od pierwszych zapowiedzi Mario Kart Tour wzbudzało od groma emocji. To jedna z najbardziej uznanych marek Nintendo, nieśmiertelna gra imprezowa która mimo upływu lat się ani trochę nie zestarzała. Mimo że jak wpadają znajomi mam cały wybór gier imprezowych od 2 do 4 graczy, zestaw konsol do dyspozycji — właściwie jednogłośnie wygrywają Mario Karty. Stąd mobilna odsłona wzbudza od groma emocji: wszyscy liczą na powtórkę tych samych mechanik i równie dużo frajdy. A jak jest w praktyce?

Mario Kart Tour: premiera już dziś

Mario Kart Tour zadebiutowało dziś zarówno w App Store jak i na platformie Google Play — w obu przypadkach grę można pobrać za darmo. Niestety, mimo że od samego rana próbuję przetestować nowe wcielenie moich ulubionych wyścigów, wciąż mi się to nie udało. Do 9 polskiego czasu trwały prace nad grą — o których twórcy pisali w formie przerwy konserwacyjnej. A kiedy te się skończyły i wszystko ruszyło z kopyta… zapchały się serwery i w chwili pisania tego tekstu, gra wita mnie komunikatem:

The servers are expecting heavy traffic. Your log-in request will be processed in the order it was received. Supportcode: 805-1415.

Od blisko dwóch godzin regularnie więc odświeżam grę i liczę, że w końcu uda mi się sprawdzić jak to wszystko działa. I choć jestem pełen obaw (pamiętacie wrażenia z bety, o których pisaliśmy wcześniej?):

Mario Kart Tour to typowa gra z solidną dawką elementów losowości — czyli tzw. gatchy. W wersji beta znalazły się dwie waluty, za które możemy kupić (niesławne) lootboxy oraz… staminę. A bez tej drugiej — pobawione, bo to ona definiuje jak długo możemy jeszcze jeździć. W pudełkach zaś trafić można na wszystko: od skórek, przez bohaterów, na pojazdach kończąc. I jeżeli macie ku temu jakieś wątpliwości, to od razu chciałbym je teraz rozwiać: tak, jedni bohaterowie są dużo mocniejsi, niż pozostali.

…to i tak chętnie sprawdzę, jak w to się jeździ — a znając życie, poświęcę grze kilka godzin z mojego życia i kiedy odbiję się od pierwszej ściany z mikrotransakcjami — pożegnam się z nią… przynajmniej do czasu najbliższej dużej aktualizacji. Powodzenia i szerokiej drogi, uważajcie na banany!

Do
góry