Meditating Monk — Psychodeliczna, rozpikselowana medytacja…

3

Zrzut ekranu 2014-10-15 o 13.17.40

Nie ma chyba tygodnia, żeby w Google Play nie pojawił się kolejny, prosty, generator frustracji w stylu Flappy Bird. Zawsze kiedy odpalam tego typu gierkę, zastanawiam się, czy popyt na prostą, rozpikselowaną rozrywkę, jest tak ogromny, czy może twórcy gier na siłę próbują po raz kolejny powtórzyć sukces Wietnamczyka, który stworzył hit z Klapiącym Ptakiem. Nawet jeśli drugie przypuszczenie jest bliższe prawdy, na AntyApps nie zapominamy o fanach tego typu rozrywki i dziś mamy dla was kolejną gierkę, przy której dobrze wyposażyć się w pokrowiec na smartfon, odporny na upadki…

Tym razem, tytułowym bohaterem gry będzie sympatyczny, brodaty mnich z dwiema kropkami na czole. Jak nie trudno się domyślić po tytule, naszym głównym zadaniem będzie medytacja. Oczywiście nie taka zwykła. Będziemy medytować, stojąc na wielkim drewnianym palu. Dlatego, oprócz oczyszczania umysłu, będziemy musieli również skutecznie utrzymać równowagę. Jak tego dokonamy?

Zrzut ekranu 2014-10-15 o 13.23.27

Gierka wykorzystuje żyroskop umieszczony wewnątrz naszego smartfonu lub tabletu. Oznacza to, że za sterowanie środkiem ciężkości naszego mnicha, odpowiedzialne będą ruchy naszym urządzeniem. Lekkie wychylenie go w lewo lub w prawo może być niestety fatalne w skutkach dla medytującego. To jednak nie wszystko. Samo utrzymywanie równowagi w grze nie należy do najtrudniejszych zadań. Problem pojawia się, kiedy przez ekran przelatuje… kaczka. Żeby zwierze nie zrzuciło nas z wysokiej konstrukcji, niestety będziemy musieli użyć przemocy. Dotykając dowolne miejsce na ekranie, mnich podskakuje, wykonując jednocześnie efektowny szpagat. Jeśli kaczka znajdzie się w naszym zasięgu, celne kopnięcie uratuje nas przed upadkiem. Podobnie jak we wszystkich frustrujących grach tego typu, zabawa kończy się w momencie upadku.

Zrzut ekranu 2014-10-15 o 13.23.35

Meditating Monk jest z pewnością o wiele prostszy niż przytaczane tu kilkulrotnie Flappy Bird. Jest to typowy tytuł „na wolną chwilę”, który spodoba się raczej tylko fanom tego typu rozrywki. Na szczególną uwagę zasługuje psychodeliczna muzyka, która jest połączeniem techno i etnicznej mantry. Obcowanie z nią jest upiorne o tyle, że zdarzyło mi się opuścić grę i jeszcze przez minutę, słyszeć z głośników dziwne dźwięki. Jedno jest pewne. Medytacja przy takiej muzyce, może okazać się naprawdę trudna.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry