Microsoft udostępnia pierwszą grę na Androida

1

Dokładniej chodzi o Kinectimals, czyli współczesną wariację tamagotchi. Oryginalna wersja powstała na telefony Windows Phone i była mobilnym rozszerzeniem tytułu na konsole Xbox 360 (wraz z kontrolerem Kinect). Po drodze doczekaliśmy się też wersji na iOS, aż wreszcie wirtualne kociaki dotarły na Androida.

Gra jest prostym zestawem trzech minigier, „opakowanym w koty”. Mamy więc możliwość skakania przez skakankę, rzucania piłki i wykonywanie sztuczek. Trzeba przyznać, że poszczególne zadania są bardzo mocno zróżnicowane i potrafią przysporzyć problemu swoim poziomem trudności. Dodatkowo, każda z gier jest dobra zarówno na chwilę grania, jak i dłuższą zabawę. Za poprawne wykonanie zadania (możliwe jest zdobycie medalu brązowego, srebrnego lub złotego) otrzymujemy złoto i punkty doświadczenia. Za pieniądze kupujemy naszemu pupilowi jedzenie jak oraz dodatkowe zabawki. Punkty doświadczenia pozwalają awansować na wyższe poziomy (maksymalnie 20), a każdy awans odblokowuje nowe elementy do kupienia, zwierzaki jak i części wyspy.

Poza wspomnianymi minigrami, otrzymujemy całą otoczkę związaną z opieką nad pupilem. Wprawdzie sprowadzono ją do minimum, ale jest i wymaga pewnej uwagi. Oczywiście pupil nam nie umrze, gdy go zaniedbamy, ale za troskę i spełnianie jego potrzeb otrzymujemy dodatkowe doświadczenie. Kociaka możemy karmić, poić, myć oraz głaskać. Aktualna potrzeba jest zawsze wyświetlana na karcie zwierzaka.

Gra korzysta również z GPS-a jak i aparatu. Dzięki temu możemy naszego pupila „wyprowadzać na spacer” oraz robić mu zdjęcia w plenerze. Edytor pozwala bardzo naturalnie wpasować zwierzaka w zdjęcie. Skoro już przy kociakach jesteśmy, choć wybór pomiędzy nimi jest spory to różnią się jedynie kosmetyką. Szkoda. Jeszcze bardziej na klimacie odbija się fakt, że zdobywane doświadczenie jest globalne, a nie przypisane do kota. Tak więc w każdym momencie gry, możemy wymienić go na innego, pojawi się w tym samym miejscu, w którym skończyliśmy zabawę starym. Wisienką na torcie Kinectimals jest możliwość transferu kociaków pomiędzy telefonem i grą na Xbox 360.

Graficznie jest bardzo ładnie. Może nie jest to najpiękniejsza gra na Androida, ale jej styl jak i animacje są miłe dla oka. Z doświadczenia wiem, że urok kociaków działa na płeć piękną i dzieci, w kwestii „uroku” grafika spisuje się świetnie i taka chyba miała być jej rola. Muzyka jaki dźwięki naszych kotów działają kojąco, samo ich słuchanie potrafi sprawić frajdę młodszym użytkownikom.

Kinectimals w wersji na Androida możecie pobrać tutaj. Gra kosztuje 11,75zł, warto ją zakupić gdy dysponujemy tytułem na konsolę Xbox 360 lub też mamy pociechy lubiące korzystać z naszych smartfonów. Kinectimals potrafi wciągnąć także starszych graczy, niektóre zadania są skonstruowane jakby z myślą o nich.  Tutaj możecie pobrać i przetestować (bądź też kupić) wersję na Widows Phone, a tutaj darmową na iOS (jest też płatna).

Ocena: 5

Do
góry