Mike V: Skateboard Party – jestem zawiedziony

1

Brakowało mi na Androida deskolorkowej gry z prawdziwego zdarzenia. Gry takie jak Skater Boy to zwykłe zręcznościówki, w których deskorolka odgrywa drugoplanową rolę. Ja chciałem czegoś, co zaspokoi mój głód na deskorolkę, na którą nie mogę już wsiąść. Od kiedy konsolę zastąpił mi smartfon z Androidem, zabrakło właśnie takiego tytułu. Skateboard Party bardzo mnie zawiodło.

Jak w to się gra?

W grze dostępne są dwa tryby. Pierwszy to tryb kariery, drugi – jazdy swobodnej. Gra w pewnym stopniu wzoruje się na serii Tony Hawk’s z konsol i komputerów – to w sumie oczywiste. W przeciwieństwie do niej, tutaj nie zarabiamy kasy, a punkty doświadczenia i to za nie kupujemy nowe deski, kółka, stroje czy w końcu – rozszerzenia umiejętności.

Muszę przyznać, że ta część gry jest naprawdę rozbudowana. Możemy ingerować w sporą liczbę wyposażenia plus cztery umiejętności. Nie mamy natomiast możliwości kupowania nowych trików, jesteśmy ograniczeni do domyślnych i ich liczby czy nawet kombinacji klawiszy nie da się zmienić.

Tryb kariery jest podobny do tego w serii Tony Hawk’s. Opiera się o wykonywanie zadań z dołączonej listy. Znajdują się na niej takie zadania jak wykonanie combo na określoną ilość punktów, zdobycie konkretnej liczby punktów w czasie całego przejazdu (trwa trzy minuty) czy znalezienie ukrytego obiektu.

Do tej pory jest fajnie. Problem pojawia się podczas samych przejazdów. Sterowanie jest po prostu kiepskie. Wirtualny analog na ekranie dotykowym się nie sprawdza. Rewelacyjne byłoby tu sterowanie za pomocą akcelerometru. Druga rzecz to przyciski do robienia trików. Nie wiem, czy widać to na załączonym filmiku, ale są rozsiane zbyt gęsto. Zdarza mi się nie raz wybrać nie taki trik, jaki chciałem, a mam około czterocalowy ekran. Na mniejszych jest na pewno jeszcze gorzej.

Samo wykonywanie trików jest również niewygodne. Dziwi wielki przycisk do wykonywania podskoku, skoro przyciski zarówno do flipów (kopnięcia w deskę), jak i grabów (złapanie za deskę) również powodują wyskok. Kompletnie nieprzemyślane i niewygodne, momentami wręcz irytujące, a wystarczyło wzorować się na sprawdzonej metodzie z Tonego Hawka.

Czy warto?

Jeśli chcieliście kupić tę grę, bo szaleliście za serią Tony Hawk’s lub wręcz sami jeździliście na desce, odpuśćcie sobie ten tytuł. W innym wypadku możecie się skusić na tę grę. Nie jest zła, ale fanów deskorolki toporność może po prostu wkurzać. Skateboard Party kosztuje około siedmiu złotych.


Testowane na telefonie HTC.

Partnerem technologicznym tej sekcji jest firma HTC, która dostarcza redakcji AntyApps sprzęt do testowania aplikacji dla systemów Android i Windows Phone 7.

Do
góry