Czy mObywatel w wersji na iOS w końcu polubi się z wersją na Androida?

0

mobywatel

mObywatel miał zrewolucjonizować życie wyposażonego w smartfon Polaka. Aplikacja mobilna do przechowywania cyfrowych dokumentów miała być jednym z flagowych produktów Ministerstwa Cyfryzacji, które na przestrzeni ostatnich lat doczekało się zmian na najwyższych stanowiskach i problemów związanych z rozwojem wspomnianej aplikacji. Systemy iOS i Android najwyraźniej przerosły umiejętności programistów — o czym każdego dnia przekonują się użytkownicy tych smartfonów.

Odbiór przesyłki poleconej na poczcie, sprawdzenie tożsamości w pociągach PKP, czy w trakcie wyborów lub podczas wizyty w przychodni — mTożsamość potrafi coraz więcej, jednak nic nie wskazuje, że zastąpi nam dowód osobisty, który wystarczyłby do załatwiania wielu obywatelskich spraw. W najbliższej i zapewne dalszej przyszłości potrzebować będziemy plastiku uzbrojonego w warstwę elektroniczną ułatwiającą (w teorii) życie w cyfrowym świecie.

Oprócz mTożsamości, w aplikacji mObywatel dostępny jest mPojazd, mLegitymacja (szkolna i studencka), eRecepta, czy Polak za granicą. Jednak ze świecą szukać tych rozwiązań w wersji na iOS — specjaliści pracujący w Ministerstwie Cyfryzacji doszli zapewne do wniosku, że użytkownicy urządzeń Apple są obywatelami drugiej kategorii i całą swoją uwagę skupiają na Androidzie. Fakt, to ten drugi system jest najpopularniejszym rozwiązaniem w Polsce, ale jeśli mamy do czynienia z państwowym przedsięwzięciem skierowanym do obywateli to takie podziały nie powinny mieć miejsca. Przedstawiciele Ministerstwa od kilkunastu miesięcy zapewniają, że nowe funkcje już niebawem pojawią się na iOS, jednak efektów nadal nie widać.

Użyteczność aplikacji mObywatel na urządzeniach z iOS i Androidem

Sporadyczne aktualizacje nie wprowadzają żadnych rewolucyjnych zmian. Ostatnia, która pojawiła się w App Store w ostatnich dniach, dodała wyłącznie wizualne zabezpieczenie wyświetlane podczas przekazywania danych a poprzednie skupiały się wyłącznie na aktualizacji certyfikatów. Wciąż brakuje podstawowych funkcji, jak np. możliwość odblokowania dostępu do aplikacji za pomocą odcisku palca, czy skanu twarzy. Tu wciąż potrzebne jest hasło (z pomocą przychodzi pęk kluczy iCloud), jednak daleko temu rozwiązaniu do doskonałości.

Warto też dodać, że aplikacje na iOS i Androida nie lubią się wzajemnie. W teorii weryfikacja danych pochodzących z mTożsamość powinna odbywać się poprzez narzędzie mWeryfikator lub bezpośrednio w mObywatel w zakładce sprawdź. Jednak nie jest to taka prosta sprawa. Osoba weryfikująca powinna mieć przy sobie dwa urządzenia — jedno z iOS i jedno z Androidem. Powód? Zeskanowanie kodu QR na iPhonie przez aplikację na Androida (lub odwrotnie). A to oznacza dodatkowe problemy i sprawdzanie prawdziwości wyświetlanych danych osobowych na oko.

Do
góry