Monster Meltdown — za takie tytuły kocham mobilne granie [iOS]

2

monster meltdown

Takie, czyli jakie? Pozwólcie, że wysłużę się kilkoma przymiotnikami, które w moim odczuciu najlepiej opisują ten projekt. A więc kolejno: świeży, z prostymi zasadami, pomysłowy, dobrze zaprojektowany, śliczny i mający „to coś”, przez co chcemy podjąć kolejną próbę przy niepowodzeniu. A nawet jeśli uda nam się zaliczyć dany poziom, to mamy ochotę sprawdzić jak wygląda kolejny i wsiąkamy na nowo.

W Monster Meltdown autorzy przygotowali dla nas osiemdziesiąt plansz, w których mamy wykonać jedno, niekoniecznie proste, zadanie: ocalić potwory które przy awarii statku wydostały się z laboratorium. Jak? Chroniąc je na bieżąco od wszelkich czyhających na nie niebezpieczeństw. Elektrycznych ścian czy trujących gazów, a wszystko to z pomocą naszej super umiejętności: teleportacji. Ograniczając się do takiego pomysłu, autorzy otworzyli sobie furtkę do niesamowicie prostego w formie schematu sterowania: klikania po ekranie. Nasz bohater przeniesie się we wskazane miejsce, pod warunkiem, że nie jest ono zawładnięte przez tworzony naszą sylwetką cień. Klikając natomiast na bohatera, zamienimy go miejscami ze stworzonkiem, które musimy uratować.

mm01

Tylko tyle i aż tyle — bo dzięki pomysłowym projektom poziomów, nie daniu się ponieść emocjom i szybkiemu działaniu, możemy zdziałać cuda. Wraz z kolejnymi planszami dochodzą następne utrudnienia które musimy ujarzmić, a jak w większości gier tego typu, by w pełni zaliczyć grę przyjdzie nam się namęczyć jeszcze bardziej. Niezbędny będzie bowiem spryt i zręczność, dzięki którym znajdziemy się w każdym zakamarku i zdobędziemy wszystkie porozrzucane przedmioty, bo wówczas sama pomoc w dotarciu potworkom do celu nie wystarczy.

mm02

Kolejnym bardzo pozytywnym aspektem Monster Meltdown jest kwestia techniczna. O sterowaniu pisałem już wyżej, ale ciekawe rozwiązanie tej kwestii nie oznacza, że cała reszta ma się gorzej — a wręcz przeciwnie. Przepiękna grafika stylizowana na trochę pobrudzoną prezentuje się niczym lśniąca perła na blisko dziesięciocalowych ekranach iPadów z Retiną — 60 klatek na sekundę oraz tworząca klimat muzyka robią swoje. Prawdziwy majstersztyk!

mm03

Z racji tego że grywam w naprawdę wiele tytułów na urządzenia mobilne coraz trudniej mnie czymś zachwycić. Autorom Monster Meltdown się udało — bez mikropłatności i w rozsądnej cenie dostarczyli tytuł, który wystarczy na kilka godzin znakomitej zabawy. A już po wszystkim po prostu ma się ochotę do niego wracać. Grę można nabyć w AppStorze w wersji uniwersalnej — na co dzień kosztuje blisko 2 dolary, jednak obecnie można ją jeszcze zgarnąć w promocji za okrągłe zero. Nie ma się nawet nad czym zastanawiać!

5+, pięć, piątka, pięćplusqrcode (5)  AppStore

Do
góry