Monster Warlord — Gdyby Pokemony były napisane w Exelu…

1

Zrzut ekranu 2014-09-15 o 09.45.21

Zawsze bardzo chętnie sprawdzam wszystkie gry na Androida, które już samą grafiką zwiastują zbieranie stworków i turowe walki. Dziś tytuł, w którym do minimum ograniczono grafikę, skupiając się bardziej na mechanice rozgrywki, która opiera się na tekście i cyfrach. Na szczęście nie zabrakło jednak ciekawie zaprojektowanych stworków.

Zrzut ekranu 2014-09-15 o 09.49.51

Wprowadzenie do gry niestety nie za bardzo wyjaśnia fabularne zawiłości. Na ekranie pojawiają się fragmenty komiksu składającego się z kilku ramek z czerwonym smokiem, który nagle podnosi się ze swojego legowiska i zaczyna ziać ogniem w kierunku lasu, gdzie akurat znajduje się blond młodzieniec i jego małe pomarańczowe stworki. Domyślam się, że twórcy chcieli w ten sposób opisać historię, która towarzyszy rozgrywce Monster Warlords, ale niestety średnio się to udało. Zaraz za mini „animacją” na ekranie pojawia się plansza powitalna z napisem „Touch the Screen”. No to zaczynamy.

Zrzut ekranu 2014-09-15 o 09.49.44

Pierwsze zaskoczenie: polska wersja językowa. I to całkiem bezbłędna. Wybieramy imię dla naszego bohatera, a także klasę postaci. Do wyboru: magnat, łowca i wojownik. Potwierdzamy i przechodzimy do menu z misjami. Tu okazuje się, że jednak nie wszystko zostało perfekcyjnie przetłumaczone, jednak trzeba się cieszyć z tego, co jest. Dlaczego? Ano dlatego, że Monster Warlord okazuje się być niczym innym jak erpegiem, w którym większość rozgrywki opiera się na cyferkach i tekstowych opisach zadań oraz aktywności gracza.

Zrzut ekranu 2014-09-15 o 09.49.36

Szczerze mówiąc, jest to jedna z bardziej rozbudowanych gier tego typu, w jaką miałem przyjemność grać na Androidzie. Twórcy po macoszemu potraktowali oprawę graficzną całego tytułu (nie licząc charakterystycznej i bardzo przyjemnej kreski, jaką narysowano stworki), stawiając przede wszystkim na mechanikę całej zabawy. Gierka pozbawiona efektownych walk i w ogóle grafiki jako takiej, na pewno nie przypadnie wszystkim do gustu. Monster Warlord to trochę jak przeniesienie Pokemonów do świata Football Managera. Mamy tabelki, kupowanie umiejętności, dużo cyfr i właściwie żadnych dynamicznych akcji. Gra opiera się głównie na zdobywaniu kolejnych poziomów, rozwijaniu umiejętności i wzbogacaniu się o nowe potwory.

Zrzut ekranu 2014-09-15 o 09.45.32

Monster Warlord to tytuł dla tych, którzy lubią niewymagające gry, do których można zaglądać po kilka razy dziennie, wyczerpywać limit zasobów, rozwijać postaci, a następnie znowu czekać aż naładują się odpowiednie „paski”. Jeśli lubicie gry, w których o zwycięstwie decyduje matematyka, a dodatkowo macie słabość do Pokemonów, jak najbardziej polecam.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry